Eurostudent

Bezpieczny student

Mieszkanie w akademiku? Tak, ale… Tutaj bójki, kradzieże i włamania należą do codziennych bolączek studentów. Brzmi jak kiepskie opowidanie science-fiction? Nie, to rzeczywistość polskich domów studenckich.

O tym, że poziom bezpieczeństwa w akademikach nie należy do wysokich, nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy wspomnieć autentyczne zdarzenie: Łódź, jedenaste piętro, rozęłęóbawione towarzystwo i… zabawę w Misję na Marsa, czyli schowanie studenta w kartonie i wyrzucenie z okna. Wkrótce potem wejście policji, otwarcie następnego pudełka z napisem Misja ratunkowa i wyciągnięcie kolejnych studentów, którzy dzisiaj żyją tylko dzięki interwencji policji. Ich kolega, niestety, nie miał tego szczęścia… Dzisiaj tą tragiczną historię studenci przekazują sobie z ust do ust bardziej jako żart i ciekawostkę niż jako przestrogę. W sytuacji, kiedy aż 16% studentów Uniwersytetu Warszawskiego ocenia stan bezpieczeństwa jako niski, łódzki epizod wydaje się jak najbardziej realny i tam – wystarczy grupa młodych ludzi, alkohol bądź narkotyki i głupi pomysł. Ale Raport o domach studenckich Uniwersytetu Warszawskiego z 2005 roku przytacza jeszcze bardziej wstrząsające dane: aż 23% mieszkańców domów studenckich nie czuje się bezpiecznie, pomimo podpisania przez rektora uniwersytetu umowy z policją, a 72% w ogóle o takim działaniu nie słyszało. Inaczej o profilaktyce – bo cały campus Uniwersytetu Warszawskiego znajduje się pod okiem kamer oraz strażników, a studentom, którzy posuwają się do kradzieży, dokonują włamania czy spożywają alkohol, grożą wysokie sankcje.

Oko boga i sześćdziesiąt kamer

Myli się ten, kto twierdzi, że najbezpieczniejszymi akademikami są te zlokalizowane w mniejszych miastach jak Opole, Szczecin czy Zielona Góra. Najnowocześniejszym, a tym samym najsprawniejszym, sprzętem dysponują uczelnie krakowskie, z przodującym Uniwersytetem Jagiellońskim. – Wprowadzenie w akademikach kluczy systemowych, których nie można podrobić, a które dawane są studentom na okres użytkowania konkretnego pokoju. Zainstalowanie 60 kamer w akademikach i klubach. Zainstalowanie dwa lata temu, koło największego z akademików, tzw. oka boga, czyli gigantycznej kamery powiększającej tysiąckrotnie monitorowany teren. Zainstalowanie w akademikach nowoczesnych centrali telefonicznych, dzięki którym łatwiejszy jest kontakt ze studentem oraz ochrona fizyczna terenu miasteczka, która stała się bardziej skuteczna dzięki tzw. przycisku szybkiej interwencji na portierniach – wymienia Katarzyna Pilitowska, rzecznik prasowy UJ. – Poza tym dwa razy w roku odbywa się szkolenie personelu domów studenckich. Uniwersytet Jagielloński jest trzecią uczelnią, obok i Politechniki Krakowskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej, która podpisała porozumienie z Miejską Komendą Policji. – Poziom bezpieczeństwa zarówno na uczelni, jak i w środowisku studenckim oceniamy jako dobry. Studenci nie czują się zagrożeni, bo generalnie miasto jest bezpieczne. Jedynie w dzielnicach, gdzie notuje się podwyższony poziom przestępczości, w akademikach na Czyżynach czy w Nowej Hucie, studenci czują się bardziej zagrożeni – mówi Pilitowska. 28 czerwca Uniwersytet Jagielloński zrobił następny krok ku poprawie bezpieczeństwa: podpisano porozumienie między uczelnią a Miejską Komendą Policji w Krakowie w sprawie Zintegrowanego systemu bezpieczeństwa na terenie obiektów dydaktycznych i domów studenckich Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Co dały działania podjęte przez krakowskie uczelnie? – Wzrost świadomości zarówno wśród studentów Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy wiedzą, że we współpracy z uczelnią, policją i innymi instytucjami mogą coś zmienić w swoim otoczeniu, jak i u policji, dzięki rozpoznaniu oczekiwań studentów – komentuje Sylwia Bober z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Okazja czyni złodzieja

O zmianach, jakie wprowadził Uniwersytet Jagielloński, pozostały uczelnie, głównie z braku funduszy, mogą tylko pomarzyć. W nich nadal najczęstszą i najskuteczniejszą metodą dbania o bezpieczeństwo jest czujne oko portiera. – Akademiki są pilnowane przez całą dobę, jednakże jest to klasyczna ochrona, znana od lat w polskich akademikach – mówi Marcin Baron, rzecznik prasowy Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Na szczęście są to tylko dwa, przylegające do siebie budynki, położone w spokojnej dzielnicy. O przypadku kradzieży czy rozboju, nikt tutaj nie słyszał, ale nie wszędzie tak jest, a tradycyjne sposoby ochrony domów studenckich coraz częściej zawodzą. Wchodzenie bocznym wejściem do akademika, wykorzystywanie i odwracanie uwagi portierów – to tylko kilka sposobów na ominięcie kontroli i… krok do przestępstwa. W końcu okazja czyni złodzieja. – Z problemów zgłaszanych nam przez studentów najczęstszym problemem są, niestety, kradzieże do których dochodzi poza murami uczelni i akademików – mówi Baron. – Otrzymujemy sygnały, że w drodze na i z uczelni, studenci stają się ofiarami kieszonkowców oraz złodziei telefonów komórkowych. Grasują oni najczęściej w pobliżu przystanków autobusowych i tramwajowych, zlokalizowanych przy śląskich uczelniach.

Z podobnymi problemami boryka się Kraków. – Włamania do samochodów, bójki, pobicia i kradzieże, to najczęstsze formy przestępstw z jakimi się spotykamy w środowisku studenckim – przyznaje Sylwia Bober z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. – Mają one głównie związek ze spożyciem alkoholu i prowokują je najczęściej nie studenci zamieszkujący miasteczko, ale osoby z zewnątrz, które wchodzą na jego teren. One są najczęstszymi sprawcami dewastacji i uszkodzeń mienia. Sprzyjają temu luki w kontroli wstępu do akademików.

Studenci z całej Polski opowiadają o tych samych zjawiskach, chociaż w różny sposób. – Mimo że poziom bezpieczeństwa nie jest zły, to również nie jest szczególnie wysoki. Nie jest tak, że nie można obejść osób stróżujących na portierni. Podobnie jest z kradzieżami, o przypadkach których się słyszy, ale nie w każdym domu studenckim – mówi Gaweł Mazur, mieszkający w jednym z akademików w Warszawie. Wszystko bowiem zależy od akademika, który zdecydujemy się wziąć pod lupę. – Bardzo często zdarzają się kradzieże – potwierdza Magda, mieszkająca w jednym z akademików Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. – Powodują je najczęściej mieszkańcy akademików. Dlatego wychodząc nawet na kilka minut z pokoju, trzeba go zamknąć na klucz. Zdarzały się sytuacje, że okradziono osobę, która na chwilę wyszła do toalety! Łupem najczęściej bywają komórki i torebki, dlatego wszystkiego trzeba starannie pilnować. Maciek, student Uniwersytetu Warszawskiego opowiada.: – Na jednej z imprez w akademiku poszło w ruch ostre narzędzie. Nie obyło się bez interwencji policji, straży miejskiej i antyterrorystów. Rozpylono nawet gaz duszący, którzy odczuli wszyscy mieszkańcy! Poza tym słyszałem o innych interwencjach grup antyterrorystycznych, kiedy udaremniano handel narkotykami.

Patrol studencki

Sposobów na podniesienie poziomu bezpieczeństwa w akademikach jest wiele: od kontroli wchodzących na teren ośrodków studentów, aż po specjalistyczne działania. Po dzielnicy studenckiej Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie systematycznie jeździ specjalnie oznakowany samochód Patrol studencki, który na bieżąco monitoruje teren studenckiego miasteczka. Jak informuje Elbieta Mulawa-Pachoł, rzecznik prasowy UMCS-u, dzielnica studencka jest również monitorowana przez 48 kamer. Na Politechnice Krakowskiej i Akademii Hutniczo-Górniczej, został zainstalowany monitoring i stałe badania wśród studentów w postaci ankiet; na tych uczelnia również regularnie odbywają się rozmowy ze studentami ich szkolenia.

Najważniejszą zasadą przyświecającą tym działaniom jest zapobieganie. – Nie wychowamy tych ludzi od podstaw, ale bez wątpienia studia powinny kształtować osobowość – mówi Katarzyna Pilitowska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dlatego ważne są systematyczne działania, w które zaangażowane są nie tylko władze uczelni, ale i studenci. – Od października bieżącego roku będziemy chcieli studentom wkraczającym w progi uczelni pokazać wszystkie aspekty studiowania – dopowiada Pilitowska. – Pokażemy, co to jest etos studenta. Pokażemy, ile mają do wygrania. Powinni mieć pełną świadomość, że mają mnóstwo możliwości.