Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Czesław śpiewa z Nergalem

Ten artysta jest wyjątkowy. I nie chodzi o styl muzyki, którą serwuje, ani łamaną polszczyznę, którą się posługuje. Podczas, gdy rodzime gwiazdy wydają płyty, grają przez krótki okres czasu koncerty i znikają z pola widzenia, Czesław nie odpoczywa nawet przez moment.

Od półtora roku niemal codziennie występuje. Na scenach festiwalowych i w klubach w małych miasteczkach. Niebawem do sklepów trafi jego drugi album. „Eurostudentowi” zdradza, kiedy czuje się samotny, kto gościnnie zaśpiewa na nowej płycie i dlaczego tak często gra koncerty.
Jesteś zmęczony wszystkim, co dzieje się wokół projektu Czesław Śpiewa?

Nie. Robię swoje – gram koncerty, nagrywam nową płytę.

Pytam o Twój tryb życia. Jeździsz po całej Polsce, byłeś w setkach miejsc, grałeś także w malutkich miasteczkach. Jesteś od półtora roku non stop w trasie.

I tak nie jestem zmęczony. Może za wyjątkiem chwil, kiedy poimprezuję za dużo (śmiech). Fajnie, że jest taki Czesław w Polsce, a ten kraj go chce. Cieszę się i cały czas jestem podekscytowany tym, co się wokół mnie dzieje. Mnie nie dopadło zblazowanie. Cały czas chcę działać. Mam fuksa, że mogę grać swoje piosenki w kraju, do którego bardzo chciałem wrócić. Spełnia się marzenie!

A nie wpadłeś w pułapkę? Nie masz życia poza graniem.

Przyjdzie czas, kiedy będę musiał odpocząć, ale teraz mam energię, chcę spotykać się z ludźmi, grać cały czas. Kocham spotykać i poznawać nowych ludzi. To byłoby dla mnie dziwne uczucie, gdybym teraz nie mógł grać. Na pewno kiedyś będę mniej popularny i wtedy będzie inaczej. Swego czasu próbowałem nie pracować, ale mi to nie wychodziło. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca. Nie wiem, co wtedy robić. Zawsze można coś zdziałać, wysłać jakiś mail, coś załatwić. Jestem pracoholikiem.

I nie popadłeś w rutynę? Codziennie nowi ludzie, te same opowieści, podobne wywiady, podobny tryb życia.

Nie popadłem. Jeśli ktoś chce ze mną rozmawiać, jeśli dziennikarz ma jakieś pytania, to mogę mówić. Wręcz chcę! Wiesz, niosę jakieś przesłanie na koncertach, coś tym ludziom nowego mówię, zwłaszcza w małych miastach, więc ta misja bardzo mi się podoba i w ogóle mnie nie męczy. Może to zabrzmi banalnie, ale każdy koncert jest inny.

Przejechałeś całą Polskę. Grałeś w setkach miejsc. Czemu to robisz, skoro wszyscy artyści wydają płytę, grają koncerty w dużych miastach i znikają z pola widzenia?

Bo ja to kocham, to jest największa frajda. Po odebraniu Fryderyków i imprezie w Warszawie z tej okazji, miałem dosyć szopki, sztuczności, która mnie otaczała. Dwa dni później grałem piękny koncert w Ostrzeszowie, w Wielkopolsce. Malutki lokal, kameralny, wspaniałe przyjęcie, dobra publiczność. To było prawdziwe i tego potrzebowaliśmy. Ci ludzie pewnie nie pojechaliby na mój koncert do większego miasta, więc Czesław jeździ do nich. To uzależnia, bo po takim udanym koncercie w małym miasteczku, chce się tam wrócić. Wiesz, to jest prawdziwy rock’n’roll. Grać, bawić się i jeździć do ludzi ze swoją muzyką. Kiedyś nie będę miał na to sił, ale teraz to kocham. To moja praca.

Dlaczego inne gwiazdy nie mają takiego toku myślenia jak ty i gardzą prowincją?

Wiem, ile gwiazdy biorą za koncerty, nawet charytatywne. Skoro to są tak wielkie pieniądze, rozumiem, że małe lokale nie mają kasy, aby je zaprosić. Ale ja mam inny tok myślenia, pewną filozofię koncertowania. Wychodzę z muzyką do ludzi.

To młode kapele powinny odwiedzać nowe miejsca, małe miasta. A robi to gwiazda polskiej sceny…

Tak, ale młodzi artyści są zbyt leniwi, podobnie jak wiele gwiazd. Brakuje im pomysłów, chcą od razu zarabiać. Będąc na studiach, mając zespół, możesz w weekend siedzieć w domu, albo pojechać zagrać koncert za kasę na paliwo i piwo. Brakuje młodym ludziom chęci i pomysłów. Też zaczynałem od zera. Graliśmy koncerty dla dwudziestu osób. To niezapomniane historie. W Polsce młode kapele wiele mogą, tylko nic nie robią. Denerwuje mnie to czasami.

Wracasz z długiej trasy. Czujesz się wtedy samotny?

Łatwo popaść w jakąś depresję, kiedy nie ma świateł, ludzi, koncertów, tego zamieszania. Wracam do hotelu albo swojego mieszkania w Krakowie i jestem tylko Czesiem, który pije kawę. Jest pustka, łatwo można wpaść w dołek. Czasami mam takie chwile, ale to jest związane z tym zawodem i trybem życia. Jednak zawsze znajduję sobie zajęcie, które mnie z tego wyciąga. Czasami wychodzę z domu, żeby nie zostać sam. Mam świetnych przyjaciół w Krakowie, z którymi zawsze mogę spędzić czas.

Przy Twoim trybie życia trudno chyba znaleźć towarzyszkę życia.

To prawda. Miałbym siedzieć w domu przez dziewczynę? Nie ma mowy! Muszę jeździć, grać. Nie wiem, jak to by było, gdybym teraz miał rodzinę. Ciężki temat. Najpierw muszę być szczęśliwy, żeby zacząć z kimś żyć.

Zostaniesz starym kawalerem.

Wierzę, że kiedyś przeznaczenie pozna mnie z kobietą. Ale to chyba nie ten moment. Porozmawiajmy o czymś weselszym.

Kończysz nagrywanie nowej płyty. Po świetnie przyjętym Debiucie była presja na powtórzenie sukcesu?

Zawsze martwisz się, jak płyta będzie przyjęta. Nie myślę, że ma się sprzedać mniej czy więcej egzemplarzy niż w przypadku Debiutu. Przed wejściem do studia czułem lekką presję, ale od pierwszego dnia nagrań poszło super. Była świetna energia i duża pracowitość muzyków. Na albumie będą utwory z polskimi i angielskimi tekstami.

Pojawią się też goście.

Tak, zaśpiewa Gaba Kulka. Marzę o występie dwóch popowych osobowości, ale nie zdradzę, o kogo chodzi.

Na chwilę na płycie zagości też Nergal.

To miała być tajemnica (śmiech). Ale on będzie tylko smaczkiem, zaśpiewa we fragmencie jednego utworu, zresztą jak większość gości.

Jaki jest Twój plan na najbliższe lata?

Chcę znowu objechać całą Polskę! Powiększę na niektóre koncerty skład. Wyobraź sobie, że przywiozę swoich przyjaciół z Danii, którzy nigdy nie byli w Polsce. I oni zagrają tu kilkanaście koncertów, pokażę im ten kraj. Ale to będzie balanga! Moje koncerty mają być nieobojętne. I nad tym będę jeszcze bardziej pracować. Chcę dawać ludziom przeżycia.

Czyli nadal, po setkach występów, masz swoją charakterystyczną nadpobudliwość i chęć grania?

A cóż ja mogę innego robić, jak nie grać?!

Rozmawiał Bartek Borowicz

Projekt Czesław Śpiewa pojawił się kilka lat temu na polskiej scenie. Niezauważony zespół grał koncerty w małych klubach na terenie całej Polski. O Czesławie zaczęło być głośno po wydaniu płyty Debiut, z której utwór Maszynka do świerkania dotarł do pierwszego miejsca kilku list przebojów.
W 2008 roku Czesław dostał nagrodę publiczności na festiwalu teledysków Yach Film, otrzymał też Złotego Glana – nagrodę przyznawaną twórcom niezależnym oraz trzy Fryderyki w kategoriach: Album Roku Pop, Nowa Twarz Fonografii oraz Piosenka Roku (wyróżnienie przyznawane przez publiczność).
Obecnie Czesław nadal koncertuje, ale kończy też pracę nad nowym albumem, który do sklepów trafi na początku roku.