Eurostudent

Jak zdobyć pracę po stażu?

Dzisiaj żeby zdobyć dobrą pracę, tytuł magistra i biegły angielski już nie wystarczą. By mieć szanse na dobry start, trzeba być konkurencyjnym. By z kolei takim właśnie być, razem z młodym wiekiem, musimy wykazać się niebanalnym doświadczeniem. – Jak, w jaki sposób??? Przecież to niemożliwe!!! – bulwersują się absolwenci. A jednak możliwe. Rozwiązaniem są staże i praktyki studenckie.

Po pierwsze: doświadczenie

 

Wielu studentów zatopionych w książkach i notatkach w pogoni za dobrymi ocenami, przegapia to, czego dziś przegapić nie można: staże i praktyki studenckie. One dają więcej niż dobrze zdana sesja i stypendium naukowe. One dają realną praktykę, a aktualna sytuacja na rynku pracy nie pozostawia wątpliwości… bez doświadczenia ani rusz.

Pracodawcy prowadzący rekrutację oczekują od absolwentów wyższych uczelni doświadczenia zawodowego, co oznacza, że już w trakcie studiów należy wykazać się aktywnością i kreatywnością w jego zdobywaniu. Wiedza teoretyczna z uczelni powinna być uzupełniona praktyką – wyjaśnia Beata Tymciów P.O. Kierownika Referatu Pośrednictwa Zewnętrznego CAZ PUP Wrocław. Podobne stanowisko zajmują obserwatorzy rynku pracy. – Jesteśmy dziś na etapie, kiedy pracodawca poszukuje kandydata wykształconego, a zarazem z doświadczeniem. Najlepszym i najtańszym dziś sposobem na zdobycie tego doświadczenia są praktyki czy staże. Warto zainwestować w nie jak najwcześniej, próbując własnych sił w różnych branżach i firmach – mówi Malwina Wrotniak-Chałada zastępca redaktora naczelnego portalu Bankier.pl. – Jeśli, dzięki praktykom, obie strony będą zadowolone z kooperacji, student zyskuje możliwość podjęcia pracy w danej firmie. A jeśli nie ma możliwości zatrudnienia, może być polecony innym osobom w branży – mówi Anna Mazur-Sokół, koordynator Biura Karier Politechniki Lubelskiej. – Prócz okazji do testowania pracy w różnego typu firmach, praktyka to zawsze okazja do sprawdzenia, jak funkcjonujemy w odmiennym środowisku. Bezwzględną korzyścią jest też budowanie sieci kontaktów. Tzw. networking, prędzej czy później, procentuje – zaznacza Malwina Wrotniak-Chałada.

 

Po drugie: zaangażowanie

 

Praktyki czy staże studenckie to dwustronny biznes. Firma je organizująca zyskuje pracownika, stażysta czy praktykant zaś, możliwość bycia pracownikiem z prawdziwego zdarzenia. Jak wykorzystać ten czas, by mógł w przyszłości zaprocentować? – Polecam przygotować się do okresu stażu, zanim po raz pierwszy pojawimy się w miejscu jego odbywania. Nawet jeśli wysłaliśmy aplikacje do różnych firm, licząc na współpracę z dosłownie którąkolwiek z nich, po podpisaniu umowy z konkretną dobrze przyjrzeć się bliżej jej działalności. Takie zorientowanie pomoże zapunktować u potencjalnego pracodawcy. Poza tym na pewno przyda się w bieżącej działalności – mówi Malwina Wrotniak-Chałada. – Jeśli chcielibyśmy w przyszłości podjąć pracę w miejscu stażu, rekomenduję delikatnie, ale i szczerze zakomunikować taką wolę w trakcie współpracy. Na pewno będziemy przez to baczniej obserwowani pod kątem efektywności, ale też prawdopodobnie zmierzymy się z zadaniami, które miałyby nas czekać już na etacie. Taka darmowa, pozbawiona w zasadzie konsekwencji lekcja próbna to okazja, na którą trudno będzie pozwolić sobie w dalszym zawodowym życiu. – dodaje nasza rozmówczyni. – Aby czas stażu nie był stracony należy przy wyborze pracodawcy ocenić, czy ma on wobec pracownika określone plany edukacji zawodowej. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej należy dowiedzieć się jak najwięcej na temat tego, jak będzie przebiegał staż, w jakim dziale będziemy pracować, czym dokładnie będziemy się zajmować i jaka będzie nasza rola. Gdy już rozpoczniemy staż pozostaje nam tylko skierować swoją aktywność na zdobycie jak największej ilości doświadczeń zawodowych oraz nawiązanie kontaktów, jednym słowem pokazać się pracodawcy z jak najlepszej strony. Daje nam to szansę na nawiązanie stałej współpracy w ramach umowy o pracę i co za tym idzie rozwój kariery zawodowej – zaznacza Beata Tymciów.

 – Każdą praktykę i staż w firmie powinniśmy traktować jako okres nawiązania współpracy na przyszłość. Jeżeli nawet od razu, po odbyciu praktyki, nie zostaniemy w firmie, to może przyjść taki moment, że powrócimy do tego miejsca. A więc nigdy nie warto palić za sobą mostów. Oczywiście pomijam sytuacje, kiedy to pracodawca wystawia sam sobie złe świadectwo. Jeżeli więc student z pełną świadomością wybrał pracodawcę do odbycia praktyki to znaczy, że wiąże z nim jakieś nadzieje na przyszłość. Dlatego w trakcie praktyki powinien angażować się w zadania, pytać, jeżeli nie wie, nie umie. Praktyka jest przecież jeszcze okresem nauki tylko w realnym środowisku pracy. Dobrze jak obie strony o tym pamiętają. Pracodawca wtedy nie stawia zbyt wygórowanych wymagań i nie pozostawia studenta samego sobie. A z kolei student nie udaje, że „zjadł wszystkie rozumy” – mówi Marta Piasecka, kierownik Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego. – Nade wszystko zachęcam, by pozostać sobą. I mam na myśli nie tylko sposób bycia czy szczere dzielenie się własnymi opiniami, ale także ujawnienie własnych zainteresowań i pasji. Dobry szef docenia pasję, która twórczo napędza do działania. Zaskakująco często okazuje się, że możliwe jest znalezienie pewnego obszaru wspólnego dla własnych zainteresowań i zawodowej działalności, a rodzące się wtedy pomysły należą do najlepszych – kończy Malwina Wrotniak-Chałada.

 

Po trzecie: profil praktykanta, stażysty

 

Jak wyjaśnia Beata Tymciów: każdy pracodawca określa swój własny profil kandydata na stażystę/praktykanta. Zazwyczaj są to studenci III, IV lub V roku studiów, którzy są gotowi związać się z firmą na 3 do 9 miesięcy (tyle zazwyczaj trwają staże/praktyki). Cechy wspólne kandydatów to, obok wiedzy branżowej, tzw. „kompetencje miękkie”, które są sprawdzane/weryfikowania podczas wstępnych testów. – Dziś już mało która firma pozwala sobie na współpracę ze studentami czy stażystami, którzy mieliby wykonywać proste, odtwórcze czynności biurowe. Żaden znany brand nie pozwoli sobie na praktykantów parzących kawę czy nie wychodzących przez miesiąc z przeładowanego segregatorami archiwum dokumentów. Większość firm prowadzących programy praktyk czy staży oczekuje od swoich młodszych współpracowników aktywnego włączenia w pracę zespołu. Z tego względu każda z branż będzie oczekiwała innych predyspozycji: agencje marketingowe postawią na kreatywność, duże centra międzynarodowe docenią znajomość języków obcych, liderzy w branży IT będą oczekiwali podstawowych umiejętności praktycznych – wyjaśnia Malwina Wrotniak-Chałada. – Choć niewiele firm przyzna to wprost, jednym z częstszych oczekiwań wobec stażystów jest ciekawość świata i pracy, którą będą mogli podglądać od kulis. Deklaracja takiej postawy to gwarant, że student bez przeszkód zaangażuje się w różne zadania, nawet te, o których nie było mowy podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Korzyści będą obopólne: dla praktykanta, bo w krótkim czasie jeszcze lepiej pozna firmę w różnych jej obszarach funkcjonowania, dla firmy – bo będzie wsparciem dokładnie tam, gdzie takiego uzupełnienia zespołu potrzeba – dodaje.

 Elżbieta Korzeniowska

 

Po co odbywać praktyki i staże studenckie? – Dzięki praktykom, szczególnie dłuższym, studenci mają większą możliwość zdobycia istotnych umiejętności, realizacji coraz bardziej samodzielnych zadań. W trakcie pierwszego stopnia studiów praktyki będą bardziej pełniły funkcję zapoznania się z branżą lub przyszłym zawodem. Studenci więcej tu obserwują lub wykonują proste prace, czym nie powinni się zniechęcać. Koniec pierwszego stopnia oraz drugi stopień studiów to czas zadań, które są bardziej samodzielne i trudniejsze. Co istotne pracodawca chętniej powierzy je osobie, która miała już pewne doświadczenia w branży – wyjaśnia Anna Mazur-Sokół, koordynator Biura Karier Politechniki Lubelskiej.