Eurostudent

Lokum dla żaka

Październik to dla niektórych już kolejny sezon zmagań na wykładach i ćwiczeniach, a dla innych dopiero początek przygody pt. studia wyższe. Wszyscy jednak stają przed tym samym dylematem: gdzie mieszkać przez kolejne 10 miesięcy?

Każdy student ma do wyboru kilka możliwości związanych z miejscem zamieszkania w trakcie roku akademickiego. Decyzja uzależniona jest głównie od możliwości finansowych oraz prowadzonego trybu życia. Wariantów jest kilka: akademik, stancja, wynajem pokoju czy też całego mieszkania. Coraz częściej studenci decydują się również na zakup własnego M.
 
Akademik i stancja
Dla mniej zasobnych finansowo najlepszym rozwiązaniem wydaje się zamieszkanie w akademiku, gdzie cena miesięcznego pobytu waha się od 250 do 350 złotych. Opłata zawiera zazwyczaj wszystkie media, a niekiedy nawet Internet. To również doskonałe rozwiązanie dla osób towarzyskich, poszukujących nowych znajomości. Pobyt w domu studenckim ma jednak swoje minusy. Często bowiem pokój musimy dzielić z osobami, które mają zupełnie odmienne poglądy i styl życia. Zdarzyć się może nawet, że kiedy wrócimy z wykładów z zamiarem należytego odpoczynku, spotkamy u siebie w pokoju wszystkich sąsiadów z piętra, którzy akurat przyszli oglądać mecz z naszym współlokatorem.
Co istotne, nie wszyscy mogą zamieszkać w akademiku. Przyznanie miejsca w nim jest w dużej mierze uzależnione od dochodów rodziny studenta (im niższe tym większa szansa otrzymania) i odległości od rodzimego miejsca zamieszkania. Coraz częściej jednak uczelnie niezależnie od tych kryteriów sprzedają miejsca w akademikach, jeśli tylko zostają jakieś wakaty. Na taki krok zdecydowały się już m.in. Politechnika Krakowska czy AGH.
Co zrobić w przypadku, gdy nie przyznano nam akademika? – Po pierwsze, należy złożyć odwołanie w sekretariacie lub u osoby zajmującej się sprawami socjalnymi na naszym wydziale – mówią członkowie Komisji Ekonomicznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Często zdarza się, że w pierwszym terminie akademik zostaje przyznany osobom, które rezerwują go „na wszelki wypadek”. W październiku okazuje się jednak, że znaleźli inne lokum, więc ich miejsce się zwalnia. Szansę mają wtedy także ci, którym nie udało się wynająć pokoju na mieście i dopiero teraz zdecydowali się na ubieganie się o miejsce w domu studenckim.
 
Ceny miejsc w krakowskich domach studenckich w roku akademickim 2007/2008 [zł]
AGH
172 – 275
AP
230 – 350
AR
260 – 320
PK
250 – 280
UJ
275
 
Studenci, którym nie udało się zdobyć miejsca w akademiku, a szukają taniego lokum, mogą pomyśleć o stancji. Ceny pokoi przy rodzinie są jednak dość zróżnicowane i wahają się od 250 do 500 złotych. Wszystko uzależnione jest od dzielnicy i standardu mieszkania. Zdarzają się również przypadki, kiedy właściciel odstępuje pokój w zamian za pomoc w domowych obowiązkach czy udzielanie korepetycji dla swoich dzieci. Stancja oprócz tego, że jest tania i często znajduje się w korzystnej dla nas lokalizacji, ma również swoje wady. Znane są bowiem historie, że właściciele nie życzą sobie powrotów po 22, kąpieli po północy, słuchania muzyki w czasie, kiedy oni przebywają w domu czy przyprowadzania jakichkolwiek znajomych.
 
Wynajem pokoju lub mieszkania
Jeśli perspektywa mieszkania w akademiku wydaje się przerażająca, a stancja kojarzy się z pobytem u starszej pani, która ciągle wszystkiego zabrania, warto rozważyć wynajem pokoju lub nawet całego mieszkania studenckiego. Niestety tych, którzy w tym roku zdecydują się na taką opcję, czeka niemiłe zaskoczenie. Szacuje się, że w porównaniu z ubiegłym rokiem, za pokój trzeba średnio zapłacić ok. 100 złotych więcej, a za wynajem całego mieszkania nawet 300 złotych więcej.
Z raportu przygotowanego przez serwis ogłoszeniowy Szybko.pl i firmy doradczej Expander wynika, że za wynajem jednopokojowego mieszkania w Krakowie trzeba było w ostatnim kwartale zapłacić przeciętnie 1146 złotych. Mieszkanie 2-pokojowe to wydatek rzędu 1511 złotych, a 3-pokojowe 1986 złotych. Oczywiście zdarzają się tańsze lokale, jednak przy tak dużym zainteresowaniu, jakie ma miejsce we wrześniu i w październiku, dobre okazje znikają bardzo szybko. Wydaje się zatem, że dobrze zrobili ci, którzy lokum zaczęli szukać już przed wakacjami. Nie dość bowiem, że ogłoszeń wtedy było relatywnie dużo, to jednocześnie ceny były od 7 do 14% niższe.
Niestety, specjaliści od rynku nieruchomości nie przewidują w najbliższym czasie znacznego zwiększenia ilości kwater na wynajem. Zatem ci, którzy czekają aż minie październikowe szaleństwo powinni uważać, żeby nie zostać bez miejsca do zamieszkania lub nie być zmuszonym do wyboru mało atrakcyjnych i drogich ofert.
 


 
Ceny wynajmu mieszkań w wybranych dzielnicach Krakowa w III kwartale 2007
 
1-pok.
2-pok.
3-pok
Stare Miasto
1 157
1 983
2 620
Prądnik Czerwony
1 175
1 416
1 768
Prądnik Biały
1 142
1 481
1 469
Łobzów
1 134
1 847
2 142
Bronowice
1 165
1 476
1 836
Łagiewniki
1250
1 438
1 534
Wola Duchacka
1112
1 352
1 564
Prokocim-Bieżanów
963
1 300
1 511
Podgórze
913
1 425
1 689
Nowa Huta
910
1095
1 425
Źródło: Raport Szybko.pl i Expandera
 
Koszty wynajmu pokoju w Krakowie III kwartał 2007
 
Cena pokoju
Stare Miasto
568
Prądnik Czerwony
522
Prądnik Biały
534
Łobzów
501
Bronowice
511
Łagiewniki
503
Wola Duchacka
532
Prokocim-Bieżanów
487
Podgórze
523
Nowa Huta
403
Źródło: Raport Szybko.pl i Expandera


 
A jakie mieszkania są najchętniej wynajmowane? – Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszą się kawalerki – przyznaje Ewa Burdzińska z krakowskiego serwisu Przeglad-Nieruchomosci.pl – cena za ich wynajem jest niższa w porównaniu do mieszkań 2- i 3-pokojowych i wydają się one być szczególnie atrakcyjne jako tymczasowe miejsce zamieszkania. Duży popyt na takie lokale sprawił jednak, że w ostatnim czasie zdrożały one najbardziej.
 
A może własne M?
Przy tak galopujących cenach wynajmu i problemach ze znalezieniem odpowiedniego mieszkania warto zastanowić się czy nie lepiej kupić własne. Ceny wynajmu mieszkań w Krakowie wzrosły w porównaniu do ubiegłego roku średnio o 30 procent. – Z uwagi na niewystarczającą podaż lokali na wynajem w stosunku do dużego popytu na nie, można spodziewać się dalszego wzrostu cen wynajmu. W tej sytuacji zakup własnego mieszkania wydaje się rozsądną alternatywą – mówi Paweł Kaczmarczyk z firmy deweloperskiej Krakowskie Konsorcjum Inwestycyjne KRAKOIN Sp. z o.o.
 
Na pierwszy rzut oka kupno własnego M wydaje się dużym wydatkiem. Jednak, jak przekonuje Paweł Kaczmarczyk: – Taka decyzja daje wiele korzyści. Po pierwsze, oszczędzamy, gdyż rata kredytu mieszkaniowego może być niższa od kosztu wynajmu nawet o kilkaset złotych. Po drugie, zamiast wydawać pieniądze na wynajem mieszkania inwestujemy je we własne cztery kąty. Dodatkowo nie musimy się martwić rosnącymi cenami wynajmu czy możliwością wypowiedzenia nam umowy przez właściciela. – W zakupionym mieszkaniu możemy ponadto mieszkać po ukończeniu studiów lub, jeżeli nie zdecydujemy się na pozostanie w Krakowie, możemy je sprzedać, dodatkowo zyskując na wzroście jego wartości – dodaje Paweł Kaczmarczyk.
 
A jak sfinansować zakup mieszkania? Można to zrobić na dwa sposoby: albo za gotówkę, albo przy pomocy kredytu. – Aby starać się o kredyt mieszkaniowy trzeba przepracować przynajmniej 3 miesiące na umowę o pracę lub 12 miesięcy w przypadku umowy zlecenia – mówi Edyta Gudyka z Domu Kredytowego Expert z Krakowa. – W przypadku gdy nie pracujemy warto poprosić o pomoc rodziców, którzy mogą wziąć taki kredyt we własnym imieniu. Co ciekawe, miesięczna rata kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania jednopokojowego może być niższa niż zapłacilibyśmy za jego wynajem. Dla przykładu, kiedy zaciągamy kredyt we frankach o równowartości 230 tys. złotych na zakup kawalerki, nasze miesięczne zobowiązania wobec banku mogą wynieść ok. 900 złotych. W tym samym czasie za wynajem takiego lokum będziemy musieli np. w Bronowicach zapłacić aż 1165 zł.
 
Arkadiusz Koperek