Eurostudent

Metody zarządzania czasem

Nauka o zarządzaniu czasem (ang. time management) powstała dla biznesu i w biznesie znalazła swoją najpełniejszą realizację. Jednak dziś i student bierze na siebie tyle obowiązków, że musi starannie planować swój czas. Jak połączyć studia z pracą? Jak zdążyć z tysiącem małych spraw do załatwienia i nie zawalić rzeczy najistotniejszych? Odpowiedzią na te pytania są z pewnością metody zarządzania czasem

Ważne i pilne

Tzw. macierz Eisenhowera polega na podziale całej naszej aktywności na 4 kategorie czynności według pilności i ważności. Powstają w ten sposób 4 ćwiartki. Pierwsza zawiera zadania bardzo ważne i pilne (np. jutrzejszy egzamin), których nie unikniemy i nie możemy zaniedbać – będą więc zawsze w pierwszej kolejności do zrobienia. Pamiętajmy jednak, że często rzeczy ważne stają się pilne, gdy zwlekamy z ich załatwieniem (np. nauka w noc przed egzaminem). Druga ćwiartka to rzeczy ważne i nie pilne. Nimi powinniśmy się zająć się zaraz po zrobieniu rzeczy z pierwszej ćwiartki (a nie, jak mogło by się wydawać, rzeczami pilnymi i nieważnymi). To tzw. ćwiartka wysokiej jakości, obejmująca dalekie plany, doskonalenie się (np. czytanie książek pogłębiających wiedzę), ale również sprawy prywatne, które decydują o poczuciu szczęścia i bezpieczeństwa (np. dbanie o ukochane osoby). Jeśli nie będziemy o tych rzeczach pamiętać, szybko się wypalimy i dopadnie nas kryzys. Trzecia ćwiartka to sprawy pilne, lecz mniej ważne, czyli zabierające mnóstwo czasu rzeczy bieżące. Spotkania, wizyty czy rozmowy telefoniczne, w których bierzemy udział ze względu na innych. Większość z nich wydaje się ważna, ale gdy się chwilę zastanowimy, to okaże się, że są ważne tylko dla innych. Trzeba je ograniczyć. Ostatnia ćwiartka obejmuje rzeczy nie ważne i nie pilne, które nic nie dają, a tylko wypełniają czas (np. gapienie się w telewizor czy TV).

Cała sztuka polega na tym, by ograniczyć trzecią i czwartą ćwiartkę na rzecz pierwszej i drugiej. Nie marnować czasu na rzeczy nieważne i nie pozwalać, by rzeczy pilne wypełniły całą naszą aktywność.

Do roboty!

Dystraktory to fachowe określenie rzeczy, które przeszkadzają wziąć się do pracy. Mogą to być czynniki zewnętrzne, np. telewizja, internet, a także inni ludzie. Często są to także pewne cechy wewnętrzne, np. zbytnie skupianie się na szczegółach zamiast na celu czy złe planowanie czasu i robienie wszystkiego na ostatnią chwilę. To one sprawiają, że umykają cenne godziny, a potem nie można z niczym zdążyć.

Istnieje kilka metod zarządzania czasem, które pomagają radzić sobie z lenistwem. Oto klika przykładów. Wyznaczmy sobie nagrodę za osiągnięcie celu (np. jak zdam ten egzamin, to pójdę na imprezę) i karę za poniesienie porażki (np. jak obleję, nie kupię sobie płyty). Myślmy o negatywnych konsekwencjach (np. jeśli nie zdamy tej poprawki, to wyrzucą mnie ze studiów). Obiecajmy komuś, że coś zrobimy: najlepiej osobie, którą szanujemy i chcemy, by miała o tobie dobre zdanie (np. zwiększymy swoją motywację do wykonania zadania w obawie przed niesłownością). Znajdźmy lub wymyślmy ciekawe strony zadania do wykonania (np. gdy czeka nas trudny egzamin, zorganizujemy wspólne uczenie się do niego). Zastosujmy tzw. gwarancję pięciu minut: jeśli postaramy się przez pięć minut realizować zadanie, znacznie zwiększa się prawdopodobieństwo naszego zaangażowania. Zastosujmy metodę szwajcarskiego sera – rozłóżmy duże zadanie na wiele małych (5-10 minutowych), znacznie ułatwi to ich realizację. Zadajmy sobie pytanie:w jaki sposób mogę najlepiej wykorzystać swój czas właśnie teraz? Planujmy działania na konkretną godzinę:nie – będę uczyć się cały dzień, tylko np. od 9 do 14 i od 17 do 20. Ambitny cały dzień na naukę najprawdopodobniej zmarnujemy, ponieważ cały czas będzie nam się wydawać, że jeszcze dużo czasu do końca dnia… aż zastanie nas wieczór). Bądźmy asertywni dla siebie i innych – czyli po prostu nauczmy się mówić nie! Jeśli mamy do napisania trzy eseje, to nie zgadzajmy się pomóc koledze w nagłej przeprowadzce. Nie bójmy się odmawiać!