Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Mowa ciała na egzaminie

Studenckie plany, zwłaszcza te wrześniowe, może pokrzyżować tylko jeden szczegół – sesja poprawkowa. Jak do niej nie dopuścić?

O eleganckim stroju na egzamin nie trzeba już nikomu przypominać. W końcu pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Czy studenci jednak wiedzą, jak zachowywać się w trakcie samego przepytywania? Wyrecytowanie odpowiedzi na pytania nie wystarczy. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że – jak pisze Albert Mehrabian, znany amerykański psycholog – przeciętny przekaz jest zbudowany w 55% z elementów niewerbalnych i w 38% z dźwiękowych (typu ton i barwa głosu); słowa natomiast stanowią jedynie 7% tego, co odbiera rozmówca! Z kolei Ray Birdwhistell, amerykański autorytet w dziedzinie etnologii, obliczył, że w trakcie dyskusji słowa przekazują mniej niż 35% informacji. Tak więc ponad 65% dociera do rozmówcy w sposób pozajęzykowy. Właśnie dlatego, oprócz sporej dawki wymaganego materiału, przed egzaminem warto przyswoić kilka zasad komunikacji niewerbalnej. Umiejętne ich wykorzystanie na pewno nie zaszkodzi, a być może wpłynie na ostateczny wynik sesji.
 
Gest prawdę ci powie
Należy pamiętać, że 90% opinii o rozmówcy kształtowanych jest podczas pierwszych 90 sekund spotkania. Do ostatecznego sukcesu może przyczynić się wszystko: ubiór, sposób wejścia do sali, gestykulacja. Sygnały niewerbalne, choć nieuświadomione, są przecież odbierane przez mózg każdego człowieka.
W żadnym wypadku na egzaminie nie można przyjąć postawy zamkniętej. Ręce skrzyżowane na piersiach pokazują, że w danym momencie czujemy się niekomfortowo i najchętniej ucieklibyśmy przed zaistniałą sytuacją. To samo pokazuje „skurczona” postawa – chowanie się w krześle nic nie da. Komunikację ułatwia natomiast postawa otwarta. Profesor powinien widzieć wnętrze dłoni odpowiadającego. Takie ich ustawienie pokazuje, że student nie ma nic do ukrycia i jest z wykładowcą szczery. Przejaw zainteresowania tematem stanowi lekkie pochylenie ciała do przodu. Natomiast przytakiwanie głową w odpowiedzi na wtrącenia egzaminatora pokazuje, że się z nim zgadzamy, przyjmujemy jego punkt widzenia.
Opłaca się również śledzić reakcje wykładowcy. Zacieranie dłoni oznacza pozytywne oczekiwania wobec rozmówcy. Przechylenie głowy – zainteresowanie, natomiast jej lekkie opuszczenie – dezaprobatę. Bębnienie palcami w blat stołu wyraża zniecierpliwienie. W takiej sytuacji najlepiej przejść do kolejnego punktu swojej wypowiedzi. Nic nie jest bowiem gorsze niż przysłowiowe „lanie wody”. Głaskanie brody jest oznaką podejmowanie decyzji. Nie należy wtedy przeszkadzać egzaminatorowi, na przykład dopowiadając jeszcze jedno zdanie. Natomiast przygryzanie okularów czy długopisu nad otwartym indeksem pokazuje niepewność w podejmowaniu decyzji. W takim momencie odpowiednie zachowanie studenta może nawet zaważyć na ocenie. Warto wtedy powiedzieć coś, co upewni przepytującego w przekonaniu, że w pełni zasłużyliśmy na pozytywną notę. Trafna puenta albo konkluzja naszej wypowiedzi może sprawić, że będziemy naprawdę zadowoleni z końcowego wpisu w indeksie.
 
Prosto w oczy
W trakcie odpowiedzi jak najczęściej należy patrzeć rozmówcy w oczy. Stanowi to – obok postawy otwartej – podstawę dobrego porozumienia. Jak pokazują badania, osoby nieuczciwe, mijające się z prawdą (w sesyjnych warunkach „owijający w bawełnę”), spoglądają w stronę swego rozmówcy trzy razy rzadziej niż te, które nie mają sobie nic do zarzucenia (a więc, w sesyjnych warunkach, nauczone).
Kontakt wzrokowy ma jeszcze jedno praktyczne zastosowanie. Pozwala uchwycić na twarzy egzaminatora tzw. mikroekspresje, czyli nieuświadomione sygnały mimiczne. Jest to bardzo ważne, gdyż wielu wykładowców w trakcie egzaminu zachowuje posągową, „kamienną twarz”. Student nie wie, czy mówi dokładnie to, o co chodziło w pytaniu, czy wręcz przeciwnie – zupełnie mija się z oczekiwaniami. Wszystkich sygnałów niewerbalnych nikt jednak nie jest w stanie powstrzymać. Prawdziwe odczucia wyczytać można przede wszystkim z obserwacji okolic oczu. Gdy obok promiennego uśmiechu widzimy spojrzenie pełne złości czy politowania – egzaminator jest rozszyfrowany.
Z drugiej strony, również profesor może zwrócić uwagę na prezentowaną przez przepytywanego „dobrą minę do złej gry”. Werbalnie możemy bowiem kłamać bez problemu. Nasze ciało jednak, poprzez sygnały niewerbalne, będzie rozmówcę o tym informować. I to nawet wbrew naszej woli!
 
Wyczuć kontekst
Na egzaminie najważniejsza jest umiejętność rozpoznania zespołu gestów krytyczno-oceniających. Jeśli zobaczysz, że egzaminator podpiera ręką twarz, jednocześnie wysuwając w górę palec wskazujący, pamiętaj, że jesteś przez niego oceniany. Czy pozytywnie? Wszystko zależy od towarzyszących temu innych gestów. W połączeniu z założeniem jednej nogi na drugą czy opuszczeniem głowy, jest to pozajęzykowe danie do zrozumienia, że odbiorca się z tobą nie zgadza, że nie podoba mu się twoja wypowiedź. Dodatkowo, gdy jego kciuk podpiera brodę, koniecznie musisz zmienić sposób wypowiedzi. Gdy egzaminator krzyżuje ręce, również musisz w jakiś sposób zmienić jego postawę. Pokazuje w ten sposób, że ma negatywny stosunek do przepytywanego i nie przywiązuje większej wagi do tego, co student mówi. W takiej sytuacji nota w indeksie może być dużo niższa niż faktyczna wiedza na obowiązujący temat.
 
Mówić, ale jak?
Okazuje się, że to, z jaką szybkością mówimy, również może wpłynąć na ocenę naszych umiejętności czy zakresu wiedzy. Przeciętne tempo ludzkiej mowy waha się między 120 a 180 słowami na minutę. Z badań psychologów społecznych wynika, że osoby wypowiadające się szybszym tempem uznawane są za bardziej kompetentne od tych plasujących się poniżej średniej. Jak tłumaczył na jednym ze spotkań ze studentami prof. Dariusz Doliński z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, być może jest to efekt tego, że słysząc słowotok, rozmówca nie ma czasu na gruntowną analizę przekazu, odkrywanie niedomówień, logicznej niezgodności czy wynajdywanie stosownych kontrargumentów. Gdy mówimy wolno, najczęściej dopiero formułujemy argumenty, które mają poprzeć nasz wywód. Egzaminator może wtedy pomyśleć, że nie do końca jesteśmy pewni swego zdania, że czekamy na jego reakcję.
Pojawia się jednak pewien problem. Szybkie mówienie może być bowiem niewyraźne. A gdy odpowiedź przekształca się w bełkot, nawet najlepsze argumenty mogą nie zostać „wyłowione”. I znów może się zdarzyć, że nawet bardzo dobre przyswojenie materiału nie przełoży się na wyniki.
 
Psychologowie zajmujący się badaniami nad ekspresją niewerbalną, opisali wiele, nawet drobnych zachowań czy gestów. Jednak w tej dziedzinie nauki nic nie może być powiedziane ze stuprocentową pewnością. Każda interpretacja zależy od kontekstu, sytuacji, w której człowiek się znajduje czy od kręgu kulturowego, z którego pochodzi. Jaki jest więc najskuteczniejszy sposób na udaną sesję? Tradycyjnie – nauczyć się!