Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Osobista stylistka dla studenta

Osobista stylistka czy personal shopperka to osoba, która wybierze się z tobą na zakupy i doradzi, w co się ubrać, by wyglądać atrakcyjnie.

Niektóre stylistki udzielają porad nie tylko w kwestii ubioru, ale także dodatków, a nawet mebli do domu. Zdarza się też, że klient powierza im swoją kartę kredytową i wysyła zakupy do Paryża lub Nowego Jorku…
 
Jeszcze kilka lat temu osobista stylistka była w naszym nadwiślańskim kraju niemalże „towarem luksusowym”, a wyprawę na zakupy w jej towarzystwie traktowano jako przejaw „nowobogackiego dziwactwa”. Tymczasem w ciągu bez mała kilkudziesięciu miesięcy, okazało się, że porady młodych stylistek lub wizażystek są potrzebne tak samo, jak wizyta u dobrego fryzjera czy kosmetyczki.
 
Rewolucja przy kawie
Spotkanie ze stylistką rozpoczyna się najczęściej wspólną kawą i rozmową w domu klienta lub w pracowni. To od trzech do pięciu godzin pracy, czasem więcej, wszystko zależy od życzeń i potrzeb klienta. Podczas wizyty domowej  przeprowadzam analizę kolorystyczną, przeglądam szafę danej osoby i robię w niej rewolucję – opowiada Izabela Jabłonowska, doradczyni ds. elegancji, stylistka ubioru i trendsetterka. Czasem klient próbuje stawiać opór i wzbrania się przed wyrzuceniem ulubionego sweterka czy płaszczyka w nietwarzowym kolorze i niedobranym do sylwetki fasonie. – I wtedy trzeba użyć całej swojej energii, aby przekonać klienta do zakupu nowych rzeczy i sprawić, by poczuł się w nich komfortowo, opowiada Katarzyna Dykszak. Ustalenie typu kolorystycznego i przeprowadzenie analizy sylwetki jest początkiem właściwej stylizacji i warunkiem udanej wyprawy po sklepach. – Mimo wstępnych deklaracji klienci czasem nie są zdecydowani kompletnie zaufać stylistce – przyznaje Monika Jurczyk vel OSA. – Potrzebuję wtedy trochę więcej czasu, ale zwykle bariera znika przy pierwszym dobrze skomponowanym zestawie, bo wtedy widać różnicę „przed” i „po”, kompletną metamorfozę.
Jak powinna wyglądać taka profesjonalna lekcja stylu? – Otóż dobry ubiór to taki, który pozostaje w harmonii z wnętrzem i osobowością – odpowiada Magda Sancewicz, projektantka i designerka, która przygotowywała kreacje na indywidualne zamówienia takich sław, jak Jolanta Fajkowska, Reni Jusis czy Claudia Carlos. – Dlatego dobry stylista powinien pomóc nam odnaleźć swój własny oryginalny styl, a nie podążać ślepo za modą i epatować metkami renomowanych firm. Tego samego zdania jest Agnieszka Wozowicz, wykładowczyni krakowskiej Szkoły Wizażu i Stylizacji „Artystyczna Alternatywa”: – Eleganckiego i stylowego wyglądu nie wykreuje się, ubierając co sezon kolejne modowe hity. Elegancja i styl nie mają bowiem nic wspólnego z hołdowaniem modzie a polegają na ubieraniu się w taki sposób, by uwypuklić wszystko, co nam szczególnie w naszym wyglądzie odpowiada oraz skrzętnie ukryć to, czego w nim najbardziej nie lubimy. Jeśli uświadomimy sobie, czego nie powinnyśmy nosić, droga do szykownego wyglądu stanie się prosta.
 
Garnitur dla Majewskiego
Dlatego właśnie praca stylisty wymaga pewnego obycia w świecie mody i swobody w poruszaniu się pośród różnych trendów. Duże znaczenie ma tu znajomość historii sztuki i historii mody, wyczucie koloru i proporcji a co za tym idzie – ogólne poczucie piękna i harmonii. Ale to nie wszystko. Dobry stylista musi brać pod uwagę również to, że inaczej wygląda praca z tzw. osobami garniturowymi, a inaczej z medialnymi.
 
uściśla pani Beata Małachowska, założycielka i dyrektorka Szkoły Wizażu i Stylizacji „Beauty-Art”, wieloletnia wizażystka marki DIOR i CHANEL. Stylista dobrze czujący się w nieco sztywnych ramach garniturów, krawatów i kostiumów będzie świetnym doradcą wizerunku osób publicznych, będzie śledził nowości w modzie biznesowej, w dyplomacji i protokole dyplomatycznym. Natomiast osoba szalona, kreatywna, lubiąca szokować świetnie będzie się czuła ubierając piosenkarza rockowego czy chociażby Szymona Majewskiego.
Wiadomo, należy znaleźć swoją niszę. Marta Caryk na swojej stronie www.osobistastylistka.pl uruchomiła na przykład usługę „zakupy w lumpeksach” przeznaczoną dla osób, które – jak sama mówi – „chcą ale się boją”. Udowadniam, że najprostsza mała czarna „okraszona” paskiem w stylu vintage, może zyskać nowe życie. Inne stylistki również proponują całą gamę usług, deklarując pomoc przy komponowaniu stroju na każdą okoliczność – od oficjalnego bankietu począwszy na ślubie skończywszy.
 
Jak się tego nauczyć?
 
Monika Jurczyk ponad wszelkie szkolne nauki stawia doświadczenie w zawodzie – praca z fotografami przy sesjach zdjęciowych, pierwsze próby stylizacji znajomych a do tego tony przejrzanych magazynów mody, szczególnie zagranicznych i mnóstwo przeczytanych książek na temat oddziaływana kolorów, dress codu czy po prostu zasad proporcjonalnego budowania stroju daje najlepsze rezultaty.
 
Często się zdarza, że oprócz biegania po sklepach indywidualnie lub z klientem, stylistki biorą udział w profesjonalnych sesjach zdjęciowych lub pracują dla magazynów mody. Jak wygląda współpraca na linii stylistka – fotograf? Zapytałam o to zarówno jedną, jak i drugą stronę…
 
Magda Zygiert, stylistka-wizażystka, współpracująca z tarnobrzeskim fotografem Jakubem Gadzalskim, przygotowując modelkę lub modela do sesji nie tylko robi makijaż i dobiera stroje ale również ustala, jaki efekt chce uzyskać fotograf i co chce swoim zdjęciem wyrazić. Niejednokrotnie fotograf zasięga rad asystenta od stylizacji i makijażu – przyznaje Magda – w końcu co dwie głowy to nie jedna. Zdanie Magdy potwierdza pani Małachowska: Dobrze, gdy fotograf i grafik współpracuje z makijażystą i mają oni możliwość dokonania wspólnych korekt – gorzej, gdy sam grafik obrabia zdjęcie, nie wiedząc co chcielibyśmy wydobyć z twarzy modelki. Z opinią pań zgadza się również Kuba – stylistka i fotograf muszą tworzyć zgrany zespół, dlatego przed rozpoczęciem współpracy warto poznać nie tyle możliwości i talent, ale własne cechy charakteru. Moją stylistkę/wizażystkę znam od kilku lat i wiem, że zawsze dobrze mi doradzi nie tylko w kwestii stroju i makijażu ale również scenografii. W naszej małej grupie nie ma przywódcy.
 
Satysfakcja gwarantowana
 
Mało kto wie, że praca stylistów wymaga nie tylko dużej dawki wiedzy i wyobraźni, ale również siły i zdrowego kręgosłupa – zdarza się, że spędzają ona 5 godzin na nogach, wybierając ciuchy i dodatki do sesji lub biegając (bo klient czeka w przymierzalni). Dlatego też, jak zdradziła nam pani Iza, nieodzownymi atrybutami stylistów są butelka wody mineralnej i wygodne buty. Wszystkie panie podkreślają jednak, że praca ta – wykonywana z pasją i zaangażowaniem – daje mnóstwo satysfakcji.
 
Zakupy to dla moich klientów również terapia – przyznaje OSA – nie samym kupowaniem ale zmianą, która wyraźnie wpływa na nasze postrzeganie otoczenia i odwrotnie. Kiedy klientki piszą, że zmieniłam ich życie, czuję, że nie zajmuję się czymś totalnie próżnym. Podobne doświadczenia zdobyła w swojej pracy Agnieszka Wozowicz: Ludzie, dla których udało mi się zrobić coś dobrego podczas spotkań niejednokrotnie mówią, iż mimo tego, że nie schudli, nie zrobili operacji plastycznej, nie wrócili z egzotycznych wakacji czują się jak nowonarodzeni. Otoczenie dostrzega bowiem każdą przemianę i komplementuje zmiany. Dobrze dobrana kolorystyka garderoby, makijażu i włosów podkreśla koloryt skóry, dając wrażenie jakbyśmy właśnie zakończyli urlop, byli wypoczęci – odpowiednio dobrane ubrania również potrafią zdziałać cuda wyszczuplając, dodając centymetrów i urody.
 
 
A na jakie wynagrodzenie, oprócz bezcennej satysfakcji klientów, może liczyć polska shopperka? Za jednorazową wizytę stylistki w naszej szafie, analizę kolorystyczną oraz wspólne zakupy zapłacimy ok. 300 – 400 zł. Natomiast kompleksowa, całomiesięczna pomoc, swoisty stylowy abonament, będzie nas kosztował ok. 500 zł, chociaż cena jest w tym wypadku uzależniona od zakresu wykonywanych usług.
 
Współpraca z gwiazdami wygląda trochę inaczej. Szycie kreacji do sesji modowej dla znanej aktorki czy prezenterki to wiele godzin ciężkiej pracy i często zarywanych nocy a moim wynagrodzeniem – przyznaje Sancewicz – jest reklama drobnym drukiem i zdjęcie np. Edyty Górniak w Glamour czy Gali w mojej sukience i satysfakcja, ze to właśnie w mojej kreacji dała się sfotografować.
 
 
Czy zakupy Czy zakupy ze stylistą staną się w Polsce czymś tak popularnym i intratnym jak na zachodzie Europy, gdzie personal shopperzy mają swoje biura w centrach handlowych a za pomoc przy wyborze koszuli liczą sobie 500 Euro? Mam mnóstwo klientów, mówi Monika Jurczyk, konkurencja się rozwija, więc wnioskuję, że tak.
 
 
Strony osobistych stylistek:
 
Szkoły, w których pracują: