Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Piramidy finansowe kuszą biednych i bogatych

Piramida finansowa i chciwość to dwa ściśle powiązane ze sobą pojęcia. O ile chciwość jest cechą ludzką, przez jednych uważaną za dźwignię postępu, a przez innych za źródło wszelkich nieszczęść, o tyle piramida finansowa jest konstrukcją opartą o wzór matematyczny, której celem jest wykorzystanie chciwości jej uczestników dla… zaspokojenia chciwości jej twórcy.

 

Piramida finansowa – schemat Ponziego – jest strukturą, w której zysk konkretnego uczestnika jest uzależniony od wpłat późniejszych uczestników, znajdujących się na niższym poziomie. Każdy z uczestników takiej piramidy jest zobowiązany do pozyskania sześciu nowych uczestników. Problem pojawia się, gdy nie można już zwerbować następnych chętnych do piramidy. Wszyscy ludzie na Ziemi nie wystarczyliby do uczestniczenia w piramidzie liczącej kilkanaście poziomów. Ale do jej upadku dochodzi znacznie wcześniej. Momentem krytycznym jest pojawienie się dużej liczby osób, które chcą wypłacić pieniądze.

Charles Ponzi, włoski emigrant, stworzył piramidę finansową na początku XX wieku. Inwestorom oferował zysk w wysokości 50 proc. po 45 dniach. Straty uczestników oszacowano na 15 mln dolarów. Od tamtego czasu piramidy finansowe nazywane są także schematem Ponziego.

Kolejne piramidy finansowe pojawiały się najczęściej w krajach, gdzie poziom edukacji ekonomicznej był na bardzo niskim poziomie. Najlepszym miejscem na tego typu oszustwa były państwa, które przez kilkadziesiąt lat były odcięte od gospodarki rynkowej, nieprzygotowane do zmierzenia się z przestępstwami na rynku finansowym.

Piramidy po polsku

W Polsce także mieliśmy do czynienia z piramidami finansowymi. Pierwsza zaczęła działać na początku transformacji ustrojowej w naszym kraju. Wtedy pojawiła się Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego. Polacy szukali bezpiecznych lokat, a BKO oferowała w skali roku oprocentowanie na poziomie 250 proc., a na wkładach a vista 30 proc.
Lech Grobelny zakładał, że złoty nadal będzie tracił na wartości i uznał, że najlepszą inwestycją będzie kupowanie dolarów. Bardzo się pomylił. Wprowadzenie pełnej wymienialności złotego i sztywnego kursu naszej waluty do dolara szybko doprowadziło tę piramidę do upadku. Ocenia się, że w Kasie Lecha Grobelnego oszczędzało około 10 tysięcy osób.
Jednak polska piramida BKO w porównaniu z rosyjską firmą MMM, założoną przez Siergieja Mawrodiego, to tylko drobne oszustwo. Szacuje się, że klientami tej firmy było od 5 do 10 milionów Rosjan. Firma MMM zaczęła funkcjonować w 1993 roku. Papiery emitowane przez MMM nie były notowane na żadnej giełdzie, ale „gwarantowały” 1000 proc. wzrostu wartości rocznie. Firma zdecydowała się na agresywną reklamę kierowaną do typowego Rosjanina. Pod koniec XX wieku praktycznie nie było Rosjan, którzy by pamiętali realia gospodarki kapitalistycznej, gdyż rewolucja październikowa dokonała się w 1917 roku. Reklama, której głównym bohaterem był Lionia Gołubkow, trafiała do odbiorców. Lionia, inwestując w MMM, najpierw mógł sobie kupić buty, potem płaszcz obszywany futrem, następnie meble i wszystko, co tylko sobie zamarzył.

20 lat po aferze Lecha Grobelnego obeznani już z gospodarką wolnorynkową Polacy znów dali się nabrać. Uwierzyli w gruszki na wierzbie obiecywane przez firmę Amber Gold. W tym przypadku zapowiadano tylko skromne
15 proc. zysku w skali roku. Było to jednak oprocentowanie dwa razy wyższe od najlepszych ofert oprocentowania lokat, jakie oferowały w tym czasie banki. Jak widać to wystarczyło, aby skusić tysiące naiwnych. Teraz nie mogą odzyskać swoich pieniędzy.

Gdy rozum śpi…

Chciwość odbiera rozum i rozsądek nie tylko niedoświadczonym mieszkańcom Europy Środkowej i Wschodniej, ale również bogatym Amerykanom, którzy osiągnęli sukcesy zawodowe i zarobili miliony dolarów. Także szefom renomowanych instytucji finansowych, którym doświadczenie powinno podpowiadać, że firma oferująca niezwykle wysokie zyski jest podejrzana.
W 2009 roku upadła największa piramida finansowa na świecie, należąca do Bernarda Madoffa. Aby zostać jej klientem, trzeba było wpłacić co najmniej 10 mln dolarów. Jej klientami byli znani aktorzy, kongresmeni, sportowcy, wielkie instytucje finansowe, takie jak HSBC, Royal Bank of Scotland, UniCredit. Nie bez winy była amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, która nie reagowała na wcześniejsze sygnały o podejrzanej działalności Bernarda Madoffa. Początkowo fundusz Madoffa inwestował w nieruchomości i papiery wartościowe, ale przez ostatnich 13 lat w ogóle nie inwestował powierzonych środków. Kiedy trzeba było wypłacić klientowi pieniądze, Madoff robił to ze środków wpłacanych przez kolejnych klientów.

Polacy już odporni na schemat Ponziego?

Polskie prawo stanowi, że nasze środki możemy lokować lub dawać w zarządzanie tylko bankom, Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo-Kredytowym, firmom ubezpieczeniowym, funduszom emerytalnym, funduszom inwestycyjnym, domom maklerskim. Są to instytucje finansowe, nad którymi pieczę sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

Co zrobić, aby nie stać się ofiarą nieuczciwej firmy finansowej?

  • Po pierwsze – uznawać za potencjalnie podejrzaną każdą nadzwyczajnie korzystną propozycję pomnożenia naszych pieniędzy.
  • Po drugie ‒ sprawdzić czy firma, która przedstawia ofertę jest objęta nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego.
  • Po trzecie ‒ sprawdzić na stronie KNF, czy nie znajduje się ona na liście ostrzeżeń publicznych.