Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Plagiat.pl złapał sześciu studentów UWM

Prace dyplomowe sześciu studentów uniwersytetu nie zostały dopuszczone do obrony. Dzięki systemowi antyplagiatowemu.

Z systemu Plagiat.pl korzysta prawie 90 uczelni wyższych, w tym najbardziej renomowane, np. Uniwersytet Warszawski, UMCS w Lublinie, akademie medyczne w Warszawie i w Gdańsku. Także władze Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego wiosną podpisały umowę z firmą.

W tym roku akademickim na olsztyńskiej uczelni miało być bronionych około 10 tys. prac. Na początek system miał sprawdzić wszystkie prace napisane na wydziale teologicznym, a wyrywkowo także 500 z innych wydziałów. Magisterki i licencjaty trafiały pod lupę przed obroną. – Chcieliśmy uchronić studenta przed popełnieniem plagiatu, który jest ścigany z urzędu – tłumaczy Józef Górniewicz, rektor UWM. Jak były prześwietlane prace? Plagiat.pl porównuje ich treść z zasobami internetu oraz swoją bazą danych, w której jest 250 tys. prac. Potem przygotowuje raport, w którym wylicza procent zapożyczeń z prac innych autorów i ich dokładne źródło. Oprócz raportu uczelnia dostaje protokół z oceną oryginalności pracy dyplomowej. System wykrywa frazy – pięć wyrazów i więcej – złożone z identycznych słów. Wysoki procent zapożyczeń nie znaczy jeszcze, że student popełnił plagiat. Dlatego z raportem zapoznaje się promotor pracy dyplomowej i musi sprawdzić, czy wykorzystane w pracy fragmenty innych autorów zostały odpowiednio udokumentowane i zaznaczone jako przypisy. To promotor ostatecznie decyduje, czy praca może iść do obrony, czy trzeba ją poprawić. – Sam system informatyczny nie zastępuje człowieka i nie uznaje pracy za plagiat – mówi Sebastian Kawczyński, prezes zarządu Plagiat.pl.

Na 574 prace sprawdzone w Olsztynie przez Plagiat.pl, w 16 przypadkach potrzebna była interwencja promotora. Sześć z nich – ze względu na dużą liczbę zapożyczeń z internetu – zostało całkowicie wycofanych, reszta po wprowadzeniu poprawek została dopuszczona do obrony. Co będzie z tymi odrzuconymi? – Student został ukarany już tym, że nie mógł się obronić w terminie. Przy pisaniu nowej pracy musi się naprawdę przyłożyć – odpowiada Józef Górniewicz.

Cztery z odrzuconych prac pisali studenci na wydziale nauk społecznych, a także po jednym na wydziałach prawa i administracji oraz nauk technicznych. – W pracy naszego studenta było dużo zapożyczeń, które nie były w żaden sposób udokumentowane [nie miały przypisu – red.]. Ale zdążył to poprawić i po ponownym sprawdzeniu w systemie dopuściliśmy ją do obrony – mówi dr inż. Marzena Wilamowska-Korsak, prodziekan ds. studiów na wydziale nauk technicznych. I dodaje, że odrzucona praca była jedną z pierwszych, które na jej wydziale skontrolował Plagiat.pl. – To podziałało na pozostałych studentów, bo więcej prac odrzucać już nie musieliśmy – mówi prodziekan.

Piotr Duksa, dziekan wydziału teologii: – Studenci byli tak mocno przejęci kontrolą antyplagiatową, że prosili promotorów, aby na wszelki wypadek jeszcze raz przeczytali dokładnie ich prace zanim zostaną sprawdzone w systemie.

– Jest powszechne mniemanie, że na uczelniach plagiatów jest mnóstwo. Tymczasem okazuje się, że odsetek nieuczciwych prac jest bardzo niski – dodaje Józef Górniewicz.

Jak wyglądają statystyki odrzuconych prac na UWM i w innych uczelniach? – W Olsztynie przypominają te z innych współpracujących z nami uczelniach – zapewnia Sebastian Kawczyński.


Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn