Eurostudent

Rada Mieszkańców – realna władza czy zwyczajna atrapa?

Jedni patrzą na nich z pogardą i uważają za zupełnie niepotrzebną klikę, inni sami chcieliby należeć do tej elity i móc wspólnie decydować o losach akademickiej społeczności. Dla jednych mieszkańców akademika są oni tylko wirtualnym organem, niewidocznym na co dzień, inni jednak utrzymują z nimi stały kontakt, zgłaszając im własne propozycje zmian oraz ewentualne skargi. Rada Mieszkańców.

A jak jest w rzeczywistości? Na ile Rada Mieszkańców faktycznie udziela się w życiu akademika? Czy członkowie RM w rzeczywistości mają jakikolwiek wpływ na losy pozostałych mieszkańców? A może swoją chęć w działalności tego organu zgłaszają tylko ze względu na nawiązanie bliższych kontaktów z kierownictwem akademika? Czy Rada Mieszkańców to realna władza niezbędna w prawidłowym funkcjonowaniu domu studenckiego, czy też może zwyczajna atrapa powołana bez określonego celu? Pora przyjrzeć się tej kwestii z bliska.

W regulaminie domów studenckich Rada Mieszkańców figuruje najczęściej jako organizator życia społeczności akademickiej. Decyduje ona o wszystkich sprawach studenckich dotyczących akademika z wyjątkiem tych, które są zastrzeżone dla innych organów. W jej skład wchodzi zazwyczaj kilka osób (od 3 do 9, choć może być też więcej, ale to zależy od odgórnych restrykcji oraz wielkości DS-u), wybieranych przez mieszkańców danego akademika w drodze wolnych wyborów. Spośród osób znajdujących się w RM, najważniejszą funkcję pełni jej przewodniczący (zostaje nią osoba wytypowana przez członków Rady spośród własnego grona lub też ten kandydat, który uzyskał najwięcej głosów). Na kolejnych miejscach pod względem kompetencji znajdują się: zastępca przewodniczącego oraz sekretarz. Spotkania Rady Mieszkańców mogą być regularne, chociaż najczęściej odbywają się wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba. Co dzieje się podczas spotkań RM? Jakie decyzje wówczas zapadają? To oczywiście zależy on uprawnień zapisanych w regulaminach domów studenckich. Zapisy na temat obowiązków i praw członków Rady Mieszkańców w takich regulaminach sformułowane są często w sposób ogólny. Przykładowo w Regulaminie Komisji ds. Akademików Samorządu Studenckiego SGH w Warszawie w paragrafie Zadania Rady Mieszkańców wymieniono pięć głównych podpunktów: Rada Mieszkańców jest ciałem doradczym Komisji ds. Akademików, wyraża opinię mieszkańców domu studenckiego, broni praw mieszkańców DS-u, organizuje życie kulturalne mieszkańców, zgłasza propozycje dotyczące organizacji kwaterowania oraz depozytu, a także rezerwacji miejsc w domach studenckich.

Inaczej przedstawia się sytuacja w Regulaminie Rady Mieszkańców Politechniki Opolskiej. Tutaj przeczytać można już o uprawnieniach typu: wydawanie opinii o pracownikach DS skierowanej do władz uczelni lub do Samorządu Studenckiego, zażądanie od kierownika DS informacji na temat jego działalności i spraw związanych z funkcjonowaniem akademika czy też prawo do komisyjnego wejścia do pokoju studenckiego wraz z kierownikiem, ale to tylko w uzasadnionych przypadkach. Najlepiej jednak dotrzeć do samego przewodniczącego Rady Mieszkańców – wtedy można najszybciej i najłatwiej dowiedzieć się o rzeczywistych możliwości działania, jakie posiada RM.

Adrian Mosurek, przewodniczący Rady Mieszkańców DS Żaczek w Krakowie (Dom Studencki Uniwersytetu Jagiellońskiego) ocenia uprawnienia RM jako zadowalające. Oprócz tych wymienionych już wcześniej (które pokrywają się w większości akademików) warto w tym przypadku wspomnieć o takich istotnych prawach, jak: opiniowanie projektu budżetu i potrzeb finansowo-rzeczowych DS-u, organizowanie udziału mieszkańców Domu Studenckiego w pracach na rzecz DS-u i jego otoczenia, wybieranie członków Sądu Koleżeńskiego, odbieranie pokoju podczas wykwaterowywania czy decydowanie o udzieleniu zezwolenia na pobyt na terenie DS-u osób trzecich na okres nie przekraczający jednorazowo siedmiu dni (maksymalnie 60 dni w ciągu roku akademickiego). Adrian Mosurek zaznacza jednak, że niektóre uprawnienia posiadane przez Rady nie są z różnych powodów w pełni wykorzystywane. A jakie korzyści płyną z faktu przynależności do Rady Mieszkańców? – Z bycia członkiem Rady Mieszkańców nie płyną żadne wymierne korzyści – odpowiada od razu. – Jedynymi plusami są bliższy kontakt z mieszkańcami akademika, administracją i różnymi organami Fundacji Bratniak oraz Samorządu Studentów. Można się tu nauczyć pracy w grupie oraz zdobyć cenne doświadczenie.

W niektórych akademikach to właśnie członkom Rady Mieszkańców zostają przydzielone pewne określone zadania związane z prężnym funkcjonowaniem codziennego życia w akademiku. Tak jest w przypadku Akademika – DS Politechniki Warszawskiej. RM składa się tutaj z 11 osób, a każda jest odpowiedzialna za co innego: jedna za bilard i siłownię dla kobiet, inna za pokój cichej nauki, karaluchy i lodówki, a jeszcze inna za salę TV, kablówkę i meble. Taki wyraźny podział zadań bardzo odpowiada mieszkańcom: – Zawsze wiadomo, do kogo zwrócić się w konkretnej sprawie. Przewodnicząca nie jest obciążona wszystkimi obowiązkami, choć posiada oczywiście decydujący głos w różnych sprawach. Bardzo odpowiada mi taka działalność Rady, przy okazji widać, jak bardzo się oni przydają, choć wielu narzeka na ich działalność – mówi Justyna, mieszkająca już trzeci rok w Akademiku. Jednak nie zawsze opinie na temat działalności Rad Mieszkańców są tak pozytywne. Członków RM często oskarża się o lekceważenie innych studentów i nadużywanie władzy: – Uważam, że Rada ma bardzo duże uprawnienia, które często wykorzystuje do własnych celów. Przejrzystość ich działalności jest niewielka. W sumie nie stykam się z nimi na co dzień, więc ciężko mi ich oceniać, ale jakiejś pozytywnej aktywności z ich strony nie zauważam, poza tym drażnią mnie duże i źle wykorzystane uprawnienia – komentuje Paweł, mieszkaniec DS Żaczek. Natomiast sami członkowie Rady Mieszkańców zapytani o ich działalność długo wymieniają różne interwencje. Darek Marcinek, przewodniczący RM DS 2 Babilon (Miasteczko Studenckie AGH) mówi, że przez pierwsze tygodnie cały czas wydzwaniano do niego w najdrobniejszych sprawach: – A to jakieś nieporozumienie na portierni, bo ktoś nie miał karty mieszkańca. A to pani kierownik wzywa. A to zebranie trzeba zrobić, bo w nie wszystkich pokojach są drabinki do łóżek, w niektórych nie ma nawet aparatów telefonicznych – wymienia po kolei. Zaś na pytanie o działalność Rady, odpowiada: – Ostatnio zdążyliśmy zadbać o odpowiednie tablice informacyjne, a także staramy się o umieszczenie odpowiednich zamków przy pralniach. W najbliższym czasie mamy rozdysponować pieniądze, jakie zebrali administratorzy sieci podczas przyznawania IP. Wstępnie planujemy uatrakcyjnić nieco wyposażenie sali telewizyjnej. Planujemy zakup kina domowego z odtwarzaczem DVD oraz stołu do ping- ponga. To jednak nie zostało jeszcze ostatecznie zatwierdzone, więc oczywiście jesteśmy otwarci na propozycje.

W kwestii przydatności Rad Mieszkańców warto odwołać się też do zdania samego kierownictwa akademika. Tutaj wrażenia z sensowności istnienia RM są pozytywne. Wśród kierowników DS-ów powtarza się opinia o przydatności tego organu, gdyż nie tylko jest to forma reprezentowania studentów, ale również Rada odciąża administrację od wielu mniej lub bardziej ważnych – z punktu widzenia kierownictwa – spraw, jak na przykład organizowanie depozytu na czas wakacji, przygotowywanie rezerwacji pokoi. Kierownicy poza tym przewidują, że w sytuacji gdyby Rady Mieszkańców w ogóle nie istniały, sami mieszkańcy dążyliby do zmiany tej sytuacji, wbrew obecnym narzekaniom. Sprzeczności w ocenie Rady Mieszkańców mogą wynikać ze zwykłego niedoinformowania na temat jej działalności. Generalnie jednak problem oceny RM podlega ciągłej dyskusji. Bo choć przynależność do Rady z jednej strony wiąże się z pewnym prestiżem, to z drugiej – budzi pewną niechęć pozostałych mieszkańców akademika. Realna władza więc czy zwyczajna atrapa? Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, bo kwestia ta wciąż pozostaje otwarta.