Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Studenci czują się oszukani

Politechnika Opolska nie otrzyma w tym roku pieniędzy na tzw. kierunki zamawiane. Studenci, którzy skuszeni zostali obietnicą wysokich stypendiów, muszą sobie bez nich poradzić.

Po pierwszej decyzji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które nie przyznało Politechnice Opolskiej pieniędzy, władze uczelni były zaskoczone i zapowiadały protest w tej sprawie. W tym czasie jednak politechnika informowała kandydatów na studia, że mają szansę otrzymać stypendia, jeżeli rozpoczną naukę na jej kierunkach zamawianych.

Ministerstwo jednak protest opolskiej uczelni odrzuciło. – Wpłynęło do nas 55 odwołań z 37 uczelni, w tym także Politechniki Opolskiej. Rozpatrzyliśmy wszystkie protesty, w tym 24 pozytywnie. Odwołanie Politechniki Opolskiej zostało rozpatrzone negatywnie – mówi Bartosz Loba, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zatem politechnika w tym roku nie będzie miała kierunków zamawianych. – Wszyscy byliśmy ogromnie zaskoczeni decyzją ministerstwa. Niestety, okazało się, że popełniliśmy kilka błędów i nasz protest nie został uwzględniony – przyznaje prof. Jerzy Jantos, prorektor ds. studenckich na PO.

Jakie popełniono błędy? Jednym z głównych było mało profesjonalne przygotowanie wniosku. Co więcej, uczelnia przygotowała jeden wniosek, starając się o pieniądze na sześć kierunków, tymczasem uczelnie, które otrzymały pieniądze, pisały po kilka wniosków.

– W przyszłym roku napiszemy wnioski osobno, na zasadzie: jeden kierunek – jeden wniosek – zapowiada prof. Jantos. Inne uczelnie, które pieniądze na kierunki zamawiane otrzymały, wynajmowały firmy specjalizujące się w pisaniu takich wniosków. Politechnika postanowiła zrobić to własnymi siłami.

– W ten sposób inni uniknęli wielu błędów w projekcie. My na poważanie zastanawiamy się, czy przy kolejnym naborze nie zlecić pisania wniosku zewnętrznej firmie. Niestety, taka decyzja niesie za sobą duże koszty – przyznaje prof. Jantos.

Podczas rekrutacji uczelnia informowała, że kandydaci z dobrymi wynikami w nauce mają duże szanse na otrzymanie stypendium na kierunku zamawianym. Gdy okazało się, że jej protest został rozpatrzony negatywnie, władze PO zaczęły bagatelizować całą sprawę.

Prof. Jantos, powołując się na dane ministerstwa, podkreśla, że zaledwie 6 proc. studentów podczas wyboru studiów kieruje się informacją, że to kierunek zamawiany. Ilu studentów postanowiło w tym roku studiować na PO po informacji, że na uczelni są takie kierunki? Nie wiadomo. – Jak pokazała rekrutacja, liczba studentów, którzy otrzymaliby pieniądze na kierunkach zamawianych, nawet gdybyśmy je dostali, byłaby znikoma – mówi prof. Jantos. – Osoby, które studiują na tych kierunkach, mogą przecież starać się pieniądze z szerokiego wachlarza naszych stypendiów – dodaje.

Co na to sami studenci? – Jeszcze na początku roku między studentami mówiło się o tych stypendiach i odwołaniu uczelni. Teraz cała sprawa ucichła. Trochę czujemy się oszukani – mówi jeden ze studentów pierwszego roku budownictwa, prosząc o anonimowość.

 
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole