Eurostudent

Studenckie (prze)boje mieszkaniowe

Tegoroczne przygotowania do roku akademickiego były dla wielu studentów wyjątkowe. Część z nich miała bowiem okazję uczestniczyć w castingach i licytacjach. Wbrew pozorom jednak nie ubiegali się o rolę w serialu, ani nie kupowali dzieł sztuki. Próbowali tylko… wynająć mieszkanie.

Cenowe szaleństwo na rynku nieruchomości nie ominęło niestety kwater studenckich. Jak podają różne media, ceny pokoi i mieszkań w Krakowie wzrosły w porównaniu z ubiegłym rokiem akademickim od 20 do 30 procent. Co gorsza, mocno spadła również liczba ofert wynajmu. Ci zatem, którzy czekali na ostatnią i chwilę i liczyli, że na przełomie września i października sytuacja się poprawi, w większości się zawiedli. Ofert znacząco nie przybyło, a studenci zmuszeni byli brać te, które pozostały. – Niestety, mimo naszych przewidywań nie napłynęła „fala” nowych mieszkań dla studentów z początkiem roku akademickiego. Wydaje nam się, że wszystko co było przeznaczone do wynajęcia zostało wynajęte – potwierdza Krzysztof Baranowski ze Zrzeszenia Studentów Polskich oraz studenckiego biura kwater Chata Żaka (www.krakow.zsp.pl)
 
Kto pierwszy ten lepszy
Dlaczego ofert wynajmu mieszkań i pokoi dla studentów było w tym roku tak mało? Złożyło się na to kilka czynników – wyjaśnia Ewa Burdzińska z serwisu Przeglad-Nieruchomosci.pl. – Przede wszystkim wielu właścicieli postanowiło wykorzystać dobrą dla nich sytuację na rynku mieszkaniowym i zamiast wynajmować kwatery, po prostu je sprzedało. Poza tym znacznie zwiększyła się liczba osób przyjętych na studia i szukających jakiegoś lokum, dlatego oferty znikały dość szybko. To dodatkowo wywołało wrażenie ich ograniczonej ilości.
Sami studenci podkreślają, że znalezienie mieszkania do wynajęcia w Krakowie, w dobrej lokalizacji i po przystępnej cenie, było w tym roku kwestią dużego szczęścia. – Od połowy września praktycznie codziennie przez kilka godzin śledziłam na zmianę ze znajomymi serwisy ogłoszeniowe – mówi Majka, studentka polonistyki na AP. – Interesujące mnie mieszkanie „zaklepałam” sobie do obejrzenia jako pierwsza, 5 minut po pojawieniu się jego oferty w Internecie. Dzięki temu udało mi się je wynająć.
 
Student na castingu
Wielu poszukujących kwater żaków doświadczyło również nowego niekorzystnego zwyczaju, a mianowicie licytacji. Właściciele mieszkań korzystając z ogromnego zainteresowania potrafili bowiem umówić na jednoczesne oglądanie lokalu po kilkanaście zainteresowanych osób i wynająć je temu, kto zaoferował za wynajem najwięcej. – Kiedy poszliśmy z dziewczyną oglądać przytulną kawalerkę w Bronowicach i zdecydowaliśmy się na jej wynajęcie, właścicielka powiedziała, że oprócz nas jest jeszcze sporo chętnych – opowiada Adam, student prawa na UJ. – Zmęczony ciągłymi poszukiwaniami zaproponowałem, że dopłacimy 100 zł do ceny podanej w ogłoszeniu i dopiero wtedy mieszkanie było nasze. Innym powszechnym zjawiskiem stały się również swoistego rodzaju castingi. Właściciele zapraszając na oglądanie kwatery często przyglądali się uważnie, czy student nie sprawia wrażenia osoby zbyt „imprezowej”, wypytywali o zainteresowania, poglądy czy nawet upodobania muzyczne!
Castingi były również popularnym sposobem doboru współlokatorów do mieszkania studenckiego. W serwisach ogłoszeniowych roiło się od ofert w stylu: poszukuję tolerancyjnego dla palaczy, słuchającego rocka i lubiącego imprezować kumpla do pokoju studenckiego. W tym przypadku trudno się jednak dziwić stawianym wymaganiom, ponieważ mając perspektywę mieszkania z kimś przez kolejne 10 miesięcy, studenci chcieli uniknąć niedopasowania charakterów i stylów życia. – Studiuję medycynę i w trakcie roku akademickiego jest naprawdę sporo nauki, dlatego wynajmując mieszkanie zwracałam uwagę na to, z kim będę je dzielić – mówi Ilona z UJ. – Potrzebuję spokoju, a nie imprez przez 7 dni w tygodniu.
Wydawać by się mogło, że po rozpoczęciu roku akademickiego ruch na rynku kwater studenckich zamiera. Jednak…Studenci wciąż jeszcze poszukują mieszkań, ale nie dlatego, że ich nie mają ale dlatego, że chcą mieć lepsze, wygodniejsze lub po prostu tańsze – mówi Krzysztof Baranowski z serwisu Chata Żaka. Taka sytuacja będzie trwała jeszcze przez jakiś czas. Niestety, nie należy się spodziewać znacznego zwiększenia ilości ofert, będą to raczej okazyjnie zwolnione miejsca lub świeżo kupione czy zwolnione do wynajmu lokale.
 
Student na swoim
Część osób, które miały dość stresu związanego z wynajmem mieszkania, postanowiła w tym roku… kupić sobie własne. – Któregoś dnia siadłem i pomyślałem:, po co mam się co roku stresować i szukać kwatery, którą w każdej chwili może wypowiedzieć mi właściciel albo ryzykować, że po raz kolejny moi współlokatorzy będą ludźmi z zupełnie innej bajki? – mówi Krzysiek, student automatyki i robotyki na AGH. – Dlatego razem z rodzicami podjęliśmy decyzję o wzięciu kredytu hipotecznego i kupnie kawalerki na Krowodrzy.
Okazuje się bowiem, że przy obecnych coraz korzystniejszych ofertach banków, miesięczna rata kredytu mieszkaniowego może być porównywalna do ceny jaką trzeba zapłacić za wynajem. – Biorąc kredyt na 250 tys. zł we frankach szwajcarskich na 30 lat na zakup kawalerki miesięczna kwota spłaty wynosi ok. 900 zł – tłumaczy Ewa Burdzińska z serwisu Przeglad-Nieruchomosci.pl. –Tymczasem wynajem takiego mieszkania w Krakowie to koszt przeciętnie 1200 zł.
Większość z tych, którzy zdecydowali się na własne M argumentuje, że tak naprawdę lepiej spłacać własne mieszkanie niż co miesiąc oddawać kilkaset złotych do kieszeni wynajmującego. – Zakup własnego mieszkania, poza korzyścią wynikającą z niższej raty kredytu w stosunku do ceny wynajmu czy satysfakcją posiadania własnego M, stanowi również dobrą inwestycję – przyznaje Paweł Kaczmarczyk z Krakowskiego Konsorcjum Inwestycyjnego KRAKOIN Sp. z o.o. – Ceny mieszkań systematycznie rosną (według ostatniego raportu Szybko.pl i Expandera w ciągu roku ceny mieszkań w Krakowie wzrosły o 29 procent). Po zakończeniu studiów, jeżeli nie zdecydujemy się pozostać w Krakowie, mieszkanie możemy sprzedać zyskując na wzroście jego wartości – dodaje. Rozwiązań w tym zakresie jest jednak więcej. – Ja po studiach prawdopodobnie wyjadę na jakiś czas za granicę – przyznaje Jacek, student zarządzania na AE. – Kupione mieszkanie zapewne wynajmę i za to będę spłacał kredyt. W dodatku, jest szansa, że będę na tym nawet coś zarabiał. A po powrocie zawsze będę miał gdzie mieszkać – dodaje.
Przy obecnych cenach na rynku studenci nie mogą sobie pozwolić na każde mieszkanie. Dwu lub trzypokojowe lokale to w Krakowie wydatek grubo ponad 300 tys. zł. Jednak nowe kawalerki można już znaleźć w cenie 200 tys. zł i wbrew pozorom nie są to mieszkania 10 km od centrum. Warto zatem śledzić bieżące oferty, a przede wszystkim zastanowić się, czy w naszym wypadku kupno mieszkania nie byłoby korzystniejsze.
 

Arkadiusz Koperek

 
Znalezione w studenckich ogłoszeniach
 „Jeśli lubisz imprezować, palisz i uważasz, że jesteś mocno wyluzowany to przykro nam ale nie Ciebie szukamy. Na pozostałe osoby czeka przyjemne mieszkanko w Bronowicach”
 
„Pani w średnim wieku wynajmie pokój przemiłej studentce. Oferuję darmowe rozmowy wychowawcze i przygotowanie do życia w rodzinie.”
 
„Super mieszkanie na Salwatorze!. Jest: pralka, lodówka, Internet. Brak: basen, jacuzzi, stół do ping-ponga. Cena do negocjacji!”
 
„Wczoraj nasz współlokator oznajmił, że wyjeżdża za granicę. To świetna wiadomość dla Ciebie, bo możesz zamieszkać na jego miejscu! Wymagany własny hamak lub materac.”