Eurostudent

Stypendia nie tylko dla orłów

Są przede wszystkim skierowane do studentów ostatnich lat, choć istnieją i takie, o które można ubiegać się już po pierwszym roku. Jeśli uważasz się za osobę otwartą i aktywną, postaraj się o stypendium, które nie tylko pozostawi po sobie wspomnienia, ale również trwały ślad w życiorysie. Wyjazd na kilka miesięcy lub nawet na rok do Niemiec, Szwecji czy Hiszpanii może stać się rzeczywistością.

Najbardziej znane są stypendia unijnych programów: Socrates/Erasmus (www.socrates.org.pl) i Leonardo da Vinci (www.leonardo.org.pl). Obydwa programy realizowane są nie tyle poprzez comiesięczne wypłacanie wynagrodzenia, ile ukierunkowanie na zdobywanie wiedzy za granicą. Ideą jest wyjazd do jednego z krajów Unii Europejskiej, w którym kontynuuje się – w czasie od trzech miesięcy do roku akademickiego – studia. Wyjechać ma szansę każdy student, który jest zarejestrowany na studiach licencjackich bądź magisterskich, osiągnął dobre wyniki w nauce i zna język obcy wybranego kraju. Plusy wjazdu? W przypadku Erasmusa studenci nie muszą płacić czesnego na zagranicznej uczelni i otrzymują niewielkie stypendium; w ramach Leonarda grant pokrywa koszty podróży, wyżywienia i ubezpieczenia.

Nie tylko oceny

Często zdarza się, że osoby wyjeżdżające na stypendium wcale nie uchodzą za orły w danych dziedzinach. Jakim cudem? Na zakwalifikowanie się na wyjazd do obcego kraju mają wpływ nie tylko oceny w nauce, ale również samodzielność, odwaga i szczere chęci, które na pewno okażą się niezawodne podczas studiów za granicą. Dlatego warto samemu pytać o możliwości ubiegania się o stypendium i w odpowiednim czasie złożyć komplet dokumentów. Osoba ubiegająca się o przyznanie stypendium nie musi być prymusem (chociaż na pewno odpowiednia cenzurka zwiększa szanse), ale wtedy powinna móc się pochwalić dodatkowymi osiągnięciami (np. działalnością w kole naukowym, samorządzie studenckim, organizacji charytatywnej). Idealny kandydat to osoba przede wszystkim otwarta i ciekawa świata.

Dla kogo stypendia

Wbrew powszechnie panującej opinii stypendia są dostępne nie tylko dla studentów kierunków kończących się uzyskaniem tytułu magistra (choć im właśnie różnorodne fundacje i ambasady, proponują najszerszą gamę nagród), ale także dla osób uczęszczających na studia licencjackie (np. Stypendium im. Friedricha Naumanna: www.fnst.org) czy podyplomowe (np. Fundacja im. Macieja Nowickiego: www.fundnowickiego.pl czy Stypendium Wyszehradzkie: www.visegradfund.org). Osobne odgałęzienie stanowią stypendia dla pracowników naukowych, doktorantów i profesorów.

Do wyboru do koloru

Dzisiaj stypendium to nie tylko dowód odpowiedzialnego stosunku do nauki. Dobre i bardzo dobre wyniki w nauce są coraz częściej wymagane do wglądu przez pracodawców. Z tej perspektywy wyjazd na stypendium staje się nie tylko ozdobą życiorysu, ale i przepustką do kariery. Największy wybór stypendiów mają studenci nauk ścisłych: biologii, chemii, medycyny oraz biotechnologii. Dla nich różne ambasady, fundacje i stowarzyszenia przygotowały kilkanaście ofert. Na brak wyboru nie powinni narzekać przyszli prawnicy, ekonomiści, specjaliści ds. zarządzania i marketingu oraz osoby wiążące swoją przyszłość z takimi dziedzinami, jak nauki biomedyczne (www.wellcome.ac.uk), kulturoznawstwo, teologia, religioznawstwo, historia i kultura żydowska (np. Stypendia im. Josepha Conrada i im. Romana Wasilewskiego: www.britishcouncil.pl). Wśród tych wydawałoby się specjalistycznych i niejednokrotnie zarezerwowanych dla prawdziwych miłośników i fascynatów nauk wybijają się takie oferty stypendialne, jak stypendium artystyczne Ambasady Francji (dla teatru, filmu, muzyki, cyrku: www.ambafrance-pl.org) czy stypendium Funduszu SNAME (www.sname.org) dla studentów związanych z przemysłem morskim i – dosłownie odlotowe – Stypendium im. Amelii Earhart (www.zonta.org), przeznaczone wyłącznie dla młodych kobiet kształcących się w zakresie lotnictwa i kosmonautyki.

Wsparcie

Wspominając o powyższych formach pomocy oraz gałęziach nauki, których one dotykają, warto zauważyć, że jak zmieniają się czasy, tak i zmieniają się formy stypendiów. Nadal, w wielu przypadkach obowiązuje tradycyjny model zapomogi pieniężnej lub podróży za miedzę, ale coraz częściej stypendium to przede wszystkim wszechstronna pomoc w rozwijaniu posiadanych już umiejętności, która wyraża się w organizowaniu specjalistycznych kursów i seminariów. W duchu tej myśli są prowadzone w Akademii Prawa Europejskiego (www.iue.it) letnie kursy prawa europejskiego i praw człowiek, z roku na rok cieszące się coraz większą popularnością. Wielce ciekawą jest też możliwość uzyskania stypendium grupowego na podróż do Niemiec – tę oferuje Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej (www.daad.pl). Jest o co walczyć, bo w wyprawie może uczestniczyć od 10 do 15 osób, w tym tutor grupy. Fundacja pokrywa wszystkie koszty, wypłacając przy tym na każdą osobę od 30 do 40 euro na dzień, plus około 200 euro dla całej grupy. Akademicki wojaż powinien trwać od siedmiu do dwunastu dni, a jego celem – który można zrealizować na różne sposoby, na przykład poprzez zwiedzanie – jest przybliżenie polskim studentom historii i kultury naszych zachodnich sąsiadów. A co jeśli nie studiujesz na wydziale prawa i nie masz najmniejszej ochoty na wycieczki wzdłuż Odry i Nysy? Wtedy pozostają kryjące się pod słowem stypendium i odbywające się w czasie wakacji – kursy językowe.

Kursy językowe

Letnie intensywne kursy językowe skierowane są w większości dla studentów lingwistyki stosowanej i wszelkich filologii – ale nie tylko. Jeśli chcesz podszlifować angielski, niemiecki, francuski lub włoski albo marzysz o nauce szwedzkiego bądź norweskiego, a przy okazji chcesz poznać obcą literaturę, masz szansę wyjechać. Co zrobić, jeśli żaden z wyżej wymienionych języków cię nie interesuje? Spokojnie, możesz wybierać między językami: czeskim (www.gfps.pl), nowogreckim (www.greece.pl), flamandzkim (www.taalunie.org) czy słowackim, rumuńskim, węgierskim (www.buwim.edu.pl). Jeśli nie żal ci wakacji na naukę i nie przeraża cię wizja codziennych lektoratów w wymiarze od trzech do sześciu godzin, jest to oferta skierowana właśnie dla ciebie – zwłaszcza że wszystkie koszty (przejazd, pobyt, zakwaterowanie) pokrywa fundator. Ale uwaga: im bardziej egzotyczny język, tym większa ilość chętnych, a miejsc od kilku do kilkunastu. Dlatego najlepiej dużo wcześniej dowiadywać się o wyjazdach i starać się o przyjęcie.

Drobnym drukiem

Warto też po przebrnięciu przez sito egzaminów jeszcze raz wszystko sprawdzić. Również przy korzystaniu z pomocy fundacji czy innej instytucji należy pamiętać o małych, ale istotnych kruczkach. Ile stypendiów, tyle czyhających na szczęśliwych laureatów pułapek. I tak na przykład podczas korzystania z jednych stypendiów zabronione jest podejmowanie pracy zarobkowej (Fundacja Fulbrighta: www.fulbright.edu.pl), w innych zaś trzeba zobowiązać się do powrotu do ojczyzny (Fundacja Crescendum Est-Polonia: www.crescendumest.pl) i podjęcia się pracy naukowej (Stypendium Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej: www.paa.gov.pl). W niektórych przypadkach nie można być w tym samym czasie benificjentem dwóch fundacji (krajowe stypendium wyjazdowe Fundacji na rzecz Nauki Polskiej: www.fnp.org.pl), a o następne fundusze można się dopiero starać po upływie pięciu lat od daty wygaśnięcia nagrody (Fundacja Kościuszkowska: www.kosciuszkofoundation.org).

Czy warto zatem ubiegać się o stypendium? Tak, zdecydowanie. Otrzymanie stypendium jest nie tylko furtką do krainy nauki, ale również szansą na poznanie wielu ciekawych osób i po prostu przygodą na całe życie. Mądrość polega na tym, aby nie tracić z oczu celu i rozsądnie wybierać. Że istnieją stypendia każdy wie – ale nie każdy ma w sobie tyle zapału, aby skrupulatnie pozbierać niezbędne dokumenty i wyjechać do innego kraju, co dopiero na inny kontynent. A zawsze warto się starać i próbować – jak nie w tym roku, to w następnym – per aspera ad astra!