Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

The Moonshine Sessions

Ta niezwykła, niezwykłej urody płyta zaczyna się od świerszczy – które gdzieś tam sobie w trawie grają zapamiętale. Do snu – bo mamy ciepłą letnią noc, gdzieś na Wielkich Równinach.

Mrugają gwiazdy, dogasa ognisko. Rozkulbaczony koń obok to poszczypie trawy, to zadrzemie, to parsknie z cicha. Pod naszą głową siodło, pod ręką pas z coltami, okryci jesteśmy pachnącym długą drogą kocem. Nim sen sklei powieki, trzeba jeszcze nasunąć na nos i oczy kapelusz.
Więc zaczyna się od świerszczy – i świerszcze będą na tej płycie, w tle każdej piosenki i, głośniej nieco, w przerwach pomiędzy nimi, aż do samego jej końca. I nie może być inaczej.
Philippe Cohen Solal – francuski producent i kompozytor, współautor wielkiego sukcesu grupy Gotan Project – tym razem wyprawił się nie do pulsującego rytmem tanga Buenos, a do Stanów Zjednoczonych. Do Tennessee. Do Nashville – i wiadomo już, jakich tym razem dźwięków szukał ten genialny bez mała kolekcjoner brzmień prostackich, tandetnych, podmiejskich i zwyczajnie, szczerze ludzkich, które pod jego ręką zmieniają się w dzieła sztuki.
Z Gotan Project udowadniał Solal, jak bardzo nowoczesne, porywające i zrozumiałe dla bywalców najnowocześniejszych dyskotek może być najbardziej obciachowe tango – teraz robi to samo (nie pierwszy raz zresztą – ale któż pamięta, że to on wyprodukował doskonały album Harvest Neila Youga) z muzyką country. W 3 Trees Studio zebrali się znakomici muzycy i zabawili się w muzyczny Dziki Zachód – zabawili się tak, jakby jutro mieli ich Komancze oskalpować i przywiązać do pala męczarni. A cała reszta to już kwestia subtelności muzycznego smaku, słuchu i palców Solala.
Który bynajmniej nie zawiódł.
 
„Moonshine Sessions” (Sonic Records)