Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Tindersticks „The Hungry Saw” (Sonic Records)

Są kapele – czasem lepsze, czasem gorsze – które trwają wbrew wszystkiemu, wbrew trendom i modom.

Z zadziwiającym czasem uporem idą one pod prąd temu, co zaśmieca listy przebojów wielkich rozgłośni, a co charakteryzuje się żywotnością jętki jednodniówki. I zawsze jest jakaś grupa fanów, która czyni egzystencję takiego bandu sensowną – tak działo się choćby z The Grateful Dead, Van Der Graaf Generator, u nas pewnie z Dżemem… I chyba – uwzględniając wszelkie proporcje – tak też sprawy się mają w przypadku Tindersticks.
 
Grupa istnieje prawie dwadzieścia lat i właśnie objawiła się – po dłuższej przerwie – z siódmym już albumem studyjnym. I znów pewnie przejdzie to wszystko bez echa. Ale ci, którzy załapali się na poprzednie krążki, znów powinni być szczęśliwi.
 
Trochę tu brzmień jak z Nicka Cave’a, trochę jak z Leonarda Cohena – ale najbardziej „The Hungry Saw”przypomina jednak Davida Bowie z czasów, gdy jako kosmita Ziggy Stardust nagrywał swoje najbardziej odjechane albumy. Na nowej płycie zespół z Nottingham po raz kolejny zaprasza w świat muzyki smutnej, urokliwej, skupionej i minimalistycznej – ale też niezwykle działającej na wyobraźnię, pełnej jakichś rozległych, tajemniczych i tonących w półmroku przestrzeni. Każda nuta, każde słowo tekstu wydają się tu być zagrane i zaśpiewane jakby od niechcenia, w jakimś dziwnym transie – czasem ma się wrażenie, że wszyscy muzycy podczas nagrywania pogrążeni byli w jakimś półśnie, a za instrumenty brali się tylko w rzadkich chwilach niepewnego przebudzenia.