Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Kochamy imprezy – wywiad z Big Cyc

O sposobach na juwenaliowe imprezowanie – atmosferycznych, beztroskich, hałaśliwych i wielu innych – opowiadają członkowie zespołu Big Cyc.

Co kręci zespół Big Cyc w juwenaliach? Dlaczego co roku gracie na nich?
Atmosfera! Sami byliśmy kiedyś studentami. Mało tego, współorganizowaliśmy juwenalia na naszym kochanym Lumumbowie, osiedlu Uniwersytetu Łódzkiego, którego to uniwersytetu jesteśmy absolwentami. Ten klimat jest niepowtarzalny. Bawisz się beztrosko w towarzystwie przyjaciół – to jeden z najlepszych okresów w życiu!
 
Jak dobieracie juwenaliowy repertuar? Co się najbardziej podoba studentom?
Gramy najczęściej materiał przekrojowy, wszystkie przeboje, bo ludziska chcą się na juwenaliach bawić, chcą tańczyć, śpiewać i się całować. Wiemy z doświadczenia, że ambitne zespoły są wtedy przyjmowane z dużą rezerwą. Jesteśmy zachwyceni, kiedy studenci są szczęśliwi. Tym bardziej że zwykle wisi nad nimi widmo sesji egzaminacyjnej.
 
Występujecie od wielu lat na juwenaliach. Czy widzicie jakąś ewolucję w sposobie organizowania tych imprez i w studenckim świętowaniu?
Nie, specjalnych zmian nie widzimy. Może tylko większy wybór piwa (za naszych czasów był tylko jeden gatunek). No i lepszą jakość prezerwatyw (kto używał tępych erosów, wie, o czym mówię!).
 
Jakie jest przesłanie zespołu Big Cyc do świętujących studentów?
„Masz brudne nogi, idź na hot dogi!”.
 
Czy po juwenaliowych koncertach włączacie się w juwenaliowe świętowanie?
Oczywiście – jeśli jest jakaś fajna załoga balujemy do rana. Jak już powiedziałem, kochamy te imprezy!
 
Jak wspominacie swoje pierwsze juwenalia?
Wspomnienia traumatyczne jak spod Lenino: DUDNIENIE, KRZAKI, WIRUJĄCE NIEBO, OBCE KOBETY i OBRZYDLIWY SMAK TANIEGO WINA. Mmm, bosko!
 
Dziękuje za rozmowę.
 
Rozmawiała Grażyna Jancik