Eurostudent

Praca w Unii – jak dmuchać na zimne?

Rynki pracy krajów Unii Europejskiej kuszą nas większymi zarobkami, wyższym poziomem życia, nowymi doświadczeniami, które wpiszemy do CV, i perspektywą ciekawej przygody. To marzenia, które wielu z nas realizuje, podejmując pracę za granicą. Pamiętajmy jednak, że czasami fascynujący wyjazd przekształca się w koszmar. Jak uniknąć oszustw finansowych, przymusu pracy czy nawet handlu ludźmi? Być czujnym już na etapie szukania ofert i załatwiania formalności.

Postawmy sprawę jasno: praca za granicą to bardzo dobry pomysł, ale… niższe stawki czy przymus pracy to druga, ciemniejsza strona naszego zwiększającego się dostępu do rynku pracy UE, o czym po prostu nie należy zapominać. Programy typu Work&Travel czy Au Pair to drogi dobrze znane (przynajmniej ze słyszenia) wszystkim studentom. Są jednak inne ścieżki prowadzące do pracy za granicą – przez agencje pośrednictwa pracy. Korzystając z ich pomocy, sami dobrze się do tego przygotujmy.

Rozbieg

Każda daleka droga wymaga sumiennego przygotowania. Dlatego zanim wyjedziemy do pracy za granicę, zastanówmy się nad sprawami podstawowymi. – Wyjeżdżanie do pracy daleko od domu to trudna decyzja, która naprawdę wymaga przemyślenia. Odradzałabym podejmowania szybkich działań typu: pokłóciłam się z rodziną, to wyjadę i dam im nauczkę. Jeżeli myślimy poważnie o pracy za granicą i zarabianiu pieniędzy, to – jak w przypadku wielu studentów – może się to wiązać z dłuższym pobytem, a nawet wyjazdem na stałe – komentuje Joanna Garnier z Fundacji Przeciwko Handlowi Kobietami La Strada. – Dlatego zanim wyjedziemy, odpowiedzmy sobie na kilka prostych pytań. Czy naprawdę chcę pracować za granicą? Dlaczego chcę pracować za granicą? Co to ma być: szybki doraźny zarobek, aby budować dalsze życie w Polsce, czy emigracja? Czy chcę pracować w swoim zawodzie, czy wystarczy, że sobie dorobię w pracy nie wymagającej wysokich kwalifikacji. Odpowiedzmy sobie uczciwie na pytanie także o naszą wiedzę, umiejętności i predyspozycje – spisane na kartce ułatwią nam poszukiwania, zawężając szeroki wachlarz ofert do tych najbliższych naszym możliwościom i oczekiwaniom. I zaoszczędzą czas.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Wiarygodne ogłoszenie o legalnej pracy za granicą powinno zawierać: pełną nazwę firmy lub agencji pośrednictwa pracy, adres i telefon stacjonarny (!), wymagania wobec kandydata, stanowisko, zakres obowiązków i wysokość zarobków. Nawet jeśli mamy wszystkie konieczne informacje, dowiedzmy się z kim mamy do czynienia: kim jest pracodawca i pośrednik. Firmę oferującą pracę najłatwiej poznać przez Internet, pisma branżowe lub polskie przedstawicielstwa (jeśli takie są), pośrednika – przez sprawdzenie, czy ma działalność gospodarczą (im dłużej działa, tym lepiej to o niej świadczy), odpowiedni certyfikat i… najlepiej własne biuro. Dopiero wtedy zastanawiajmy się, jak mają się nasze umiejętności i wiedza wobec wymagań pracodawcy. Charakterystyka poszukiwanego pracownika to ideał, ale jeśli spełniamy przynajmniej połowę wymagań, zgłośmy się. Sprawą szczególnie ważną – poza oczywistymi kwalifikacjami – jest znajomość języka obcego. Jeśli znamy języki – nie ma problemu. Jeśli nie znamy i wybieramy ogłoszenie, na przykład, o pracy barmana bez znajomości języka, miejmy świadomość, że to boleśnie utrudni nam codzienność, a w przypadku jakichkolwiek komplikacji wywoła dużo większy stres. Prawdopodobnie też nie będziemy potrafili skutecznie przeciwstawić się przekraczającemu swoje prawa pracodawcy.

– Generalnie zasada jest taka: po lekturze ogłoszenia trzeba iść porozmawiać – radzi Joanna Garnier z La Strady – Takie ogłoszenie jak praca dla dziewczyn na Cyprze nic nie mówi, prawda? Uważam, że na każde ogłoszenie warto zwracać uwagę, jeśli naprawdę jesteśmy zainteresowani podjęciem pracy za granicą. Czasami ktoś daje takie ogłoszenie i po prostu czeka na telefony. Potem dopiero, w czasie rozmowy, wyjaśnia – mniej lub bardziej pokrętnie, mniej lub bardziej uczciwie – o co chodzi. Ogłoszenie jest tylko punktem wyjścia. Dlatego radzimy, żeby się spotkać, porozmawiać, rozejrzeć po biurze. Spróbować się zorientować, jaki pośrednik ma stosunek do danej oferty: jest otwarty czy przemyca aluzje. To może być wstęp do właściwej decyzji. Oczywiście należy unikać tzw. ogłoszeń ewidentnych, na przykład Iza z Holandii poszukuje koleżanki do pracy w sympatycznym apartamencie. Wiadomo: koleżanka do pracy w sympatycznym apartamencie na pewno nie będzie zmywała filiżanek.

Z pośrednikiem pod rękę

W załatwieniu wszelkich formalności pomoże nam agencja pośrednictwa pracy. Ma ona obowiązek podpisać z nami umowę, która szczegółowo określi warunki naszego pobytu i pracy za granicą. Umowa powinna zawierać: nazwę zagranicznego pracodawcy, okres zatrudnienia, rodzaj oraz warunki pracy i wynagradzania, a także przysługujące nam świadczenia socjalne, warunki ubezpieczenia (np. społecznego, od następstw nieszczęśliwych wypadków i chorób tropikalnych), obowiązki i uprawnienia nasze i agencji, z której usług korzystamy, zakres odpowiedzialności cywilnej stron w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy (w tym stronę pokrywającą koszty dojazdu i powrotu osoby skierowanej do pracy w przypadku nie wywiązania się pracodawcy zagranicznego z warunków umowy) oraz tryb dochodzenia związanych z tym roszczeń, informację o trybie i warunkach dopuszczania cudzoziemców do rynku pracy w państwie wykonywania pracy oraz kwotę należną agencji pośrednictwa pracy z tytułu faktycznie poniesionych kosztów związanych ze skierowaniem do pracy za granicą – o czym poniżej. ­– Jeżeli umowa nie zawiera wszystkich tych punktów – tłumaczy Henryk Rogala z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – jest niezgodna z prawem. Może się jednak zdarzyć, że umowa będzie spełniała wszystkie formalne wymogi, ale będzie niekorzystna dla pracownika. Chodzi na przykład o zapisy, z których wynika, że trzeba wykupić przejazd właśnie u tego pośrednika, a bilet kosztuje zdecydowanie więcej niż powinien. W takiej sytuacji to zainteresowany powinien podjąć decyzję, czy przystaje na te warunki, czy nie. Nikt nikogo nie zmusza do podpisania takiej umowy. Można zmienić pośrednika.

Powtórzmy jeszcze raz: agencja pośrednictwa pracy może pobrać od nas opłaty, ale tylko za faktycznie poniesione koszty, na przykład za dojazd i powrót osoby skierowanej, wydawanie wizy, badania lekarskie i tłumaczenie dokumentów, jednak pod warunkiem wyspecyfikowania tych opłat w umowie zawartej z osoba kierowaną do pracy za granicą. Nie ma prawa pobierać opłat za załatwienie pracy (opłaty za prowadzoną działalność w zakresie pośrednictwa pracy może pobrać tylko od pracodawców) ani żadnych opłat w postaci przedpłat, kaucji, opłat eksploatacyjnych, wynagrodzenia pracowników, opłat z tytułu wynajmu lokalu, wyjazdów pracowników agencji, rekrutacji, usług pocztowo-telekomunikacyjnych, druków, reklamy czy ogłoszeń prasowych. W czasie załatwiania formalności pamiętajmy o sprawdzeniu, czy nasz pośrednik zawarł umowę z pracodawcą zagranicznym i czy wcześniej wysłał już ludzi do pracy za granicę. Polski pośrednik pracy nie ma prawa skierować nas do pośrednika zagranicznego!

Uwaga! Nie spieszmy się z podpisywaniem umowy: najpierw przeczytajmy ją bardzo uważnie, rozwiejmy wszelkie wątpliwości i dopiero wtedy podpiszmy.

Szukając ofert pracy za granicą i załatwiając związane z tym formalności, nie zapominajmy o pozostawieniu swoich danych rodzinie lub zaufanym osobom: zróbmy ksero dokumentów, dołączmy do nich aktualną fotografię, zostawmy nasz zagraniczny adres i namiary na naszego pracodawcę. Ustalmy także częstotliwość kontaktów telefonicznych z bliskimi nam osobami oraz hasło, którym się posłużysz w przypadku ewentualnych kłopotów i niemożności powiedzenia tego wprost przez telefon (np. najlepsze kasztany są na Placu Pigalle). To, co teraz przybiera postać nadmiernej ostrożności, może nas wybawić z niespodziewanej, lecz prawdziwej opresji. Lepiej chuchać na zimne.

Publiczne pośrednictwo pracy za granicą:

Oferta urzędów pracy: www.eplus.gov.pl

Studenckie Biura Karier: www.biura-karier.net

Urząd Służby Cywilnej: www.usc.gov.pl

Europejskie Służby Zatrudnienia EURES: www.eures.praca.gov.pl

Niepubliczne pośrednictwo pracy za granicą – lista pośredników posiadających certyfikat:

www.kraz.praca.gov.pl

Europejska mapa pracy od 2004 roku

Wielka Brytania, Irlandia, Szwecja, Cypr (grecka część): bez ograniczeń

Austria, Niemcy: siedmioletni okres przejściowy

Belgia, Dania, Portugalia, Włochy, Hiszpania, Finlandia: dwuletni okres przejściowy

Holandia: dwuletni okres przejściowy z możliwością przedłużenia

Francja: dwuletni okres przejściowy
Grecja: dwuletni okres przejściowy
Luksemburg: dwuletni okres przejściowy

Czechy, Słowacja, Węgry, Litwa, Łotwa, Estonia, Słowenia: bez ograniczeń, stały nadzór nad rynkiem pracy

Malta: nie ma okresów przejściowych, wewnętrzna regulacja napływu cudzoziemskich pracowników

Norwegia: przejściowe ograniczenia, trzeba mieć prawo stałego pobytu

Podróżując po Unii Europejskiej, pamiętajmy, że możemy posługiwać się ważnym dokumentem tożsamości. Decydując się na pracę w danym kraju, możemy – niezależnie od okresów przejściowych – skorzystać z umów dwustronnych, które Polska podpisała z 14 krajami UE, między innymi z Niemcami, Francją i Czechami. Więcej: www.pracuj.info.pl