Eurostudent

Portal dla studentów - kariera, praktyki, staże, praca, studia, rozrywka, konkursy. Magazyn Eurostudent

Więcej seksu w szkołach!

Ponad 70 proc. Polaków uważa, że w szkole powinna być edukacja seksualna; sposoby na zabezpieczenie się przed nieplanowaną ciążą i chorobami przenoszonymi drogę płciową to najważniejsze tematy, które powinny być poruszane podczas zajęć – wynika z badania TNS OBOP.

 

Z badań przeprowadzonych przez OBOP we wrześniu na zlecenie prof. Zbigniewa Izdebskiego – kierownika Podyplomowych Studiów Wychowania Seksualnego na Uniwersytecie Warszawskim i Zakładu Poradnictwa i Seksuologii na Uniwersytecie Zielonogórskim – wynika, że 43 proc. ankietowanych uważa, iż w zajęciach wychowania seksualnego dzieci powinny uczestniczyć za zgodą rodziców (tak było do zeszłego roku szkolnego), a 28 proc. – że zajęcia powinny być obowiązkowe, jeśli rodzice nie wyrażą sprzeciwu (taka zasada obowiązuje w szkołach obecnie, od tego roku szkolnego). Natomiast jedna czwarta badanych (26 proc.) jest zdania, że zajęcia z edukacji seksualnej powinny być traktowane jak każdy inny przedmiot w szkole, czyli obowiązkowe niezależnie od zdania rodziców ucznia.

 

Zdaniem respondentów na lekcjach wychowania seksualnego uczniowie powinni uczyć się o antykoncepcji i profilaktyce chorób przenoszonych drogą płciową, a także – głównie według starszych osób – rodzinie, małżeństwie i zagadnieniach związanych z dorosłym życiem.

 

Wiceminister edukacji narodowej Krzysztof Stanowski przypomina, że przedmiot wychowanie do życia w rodzinie jest obowiązkowy we wszystkich rodzajach szkół, a od tego roku szkolnego weszły w życie zmiany dotyczące zasad uczestnictwa w zajęciach – obecnie muszą brać w nich udział wszyscy uczniowie, których rodzice nie wyrazili sprzeciwu, a nie jedynie ci, których rodzice się na to zgodzili – oraz organizacji: w gimnazjach zajęcia te nie są już częścią przedmiotu wiedzy o społeczeństwie.

 

– Mam nadzieję, że zmiany te przyczynią się do zwiększenia liczby uczniów uczestniczących w zajęciach. Z naszych obserwacji wynika, że konieczność posiadania zgody od rodziców pozbawiała możliwości uczestnictwa w lekcjach te dzieci, których rodzice niespecjalnie interesowali się tym, co dzieje się w szkole – twierdzi Stanowski. Jego zdaniem nie ma potrzeby zmieniania podstawy programowej do zajęć, ponieważ obecnie obejmuje ona wszystkie najważniejsze zagadnienia.

 

Z danych resortu edukacji wynika, że w szkołach podstawowych frekwencja na zajęciach wynosi ponad 60 proc., podobnie jest w gimnazjach. W liceach natomiast spada do ok. 37 proc., w szkołach zawodowych wynosi niecałe 44 proc, a w technikach – 50 proc.

 

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP